Dekada – dla historii świata to mgnienie oka, dla historii samorządu terytorialnego, który obchodzi 35 lat – już kawał czasu. A dla grupy ludzi, którzy postanowili nie siedzieć w cieniu, tylko aktywnie współtworzyć życie miasta? Mysłowicka Rada Seniorów właśnie świętuje swoje dziesięciolecie. I warto się na chwilę zatrzymać, żeby zrozumieć, dlaczego to tak ważne – nie tylko dla seniorów, ale dla nas wszystkich.
Czasy, gdy senior kojarzył się z kimś, kto jedynie karmi gołębie w parku i wspomina przeszłość, minęły bezpowrotnie. Dzisiejszy senior to aktywny obywatel, który chce mieć wpływ na swoje otoczenie, czuje się odpowiedzialny za miasto i nie boi się mówić głośno o potrzebach osób 60+. I właśnie po to powstają rady seniorów – by ten głos był nie tylko słyszany, ale też brany pod uwagę w decyzjach samorządów.
W Mysłowicach taka rada zaczęła działać w 2015 roku. To był pionierski krok, jeszcze zanim temat seniorów na dobre przebił się do debaty publicznej. W skład rady weszli ludzie z pasją, doświadczeniem i niebywałą energią. Od początku ich celem było nie tylko doradzanie, ale także inspirowanie – zarówno rówieśników, jak i młodsze pokolenia. Obecnie trwa już 3 kadencja rady.
Co może zrobić rada seniorów? Jeśli komuś wydaje się, że to tylko symboliczny organ o ograniczonych kompetencjach, to nie zna Mysłowickiej Rady Seniorów. Przez lata była inicjatorem dziesiątek wydarzeń – od spotkań o pasjach, przez pikniki integracyjne, aż po kampanie społeczne promujące aktywność i historię w UrbanLab. Członkowie rady opiniowali niektóre lokalne uchwały, walczyli o dostępność przestrzeni miejskiej i poprawę bezpieczeństwa.
Ale to nie tylko działania. To także – a może przede wszystkim – zmiana mentalności. Rada stała się głosem rozsądku, mostem łączącym pokolenia i żywym dowodem na to, że podeszły wiek nie musi oznaczać wycofania się z życia publicznego.
Społeczeństwo się starzeje – to fakt. Już teraz osoby powyżej 60. roku życia stanowią znaczącą część mieszkańców miast, a ich liczba będzie tylko rosła. To oznacza, że głos seniorów musi być nie tylko słyszany, ale wręcz priorytetowy. Kto lepiej niż oni wie, czego potrzebują ludzie starsi? Kto lepiej zrozumie problemy z komunikacją miejską, dostępnością przychodni, czy bezpieczeństwem na osiedlu?
Rady seniorów to nie fanaberia ani formalność. To realny, potrzebny element demokracji lokalnej. To forum, które pomaga budować miasto przyjazne wszystkim – od najmłodszych po najstarszych. Warto brać na serio głos seniorów.
Dziesięć lat działalności to doskonały moment na refleksję, ale też na spojrzenie w przyszłość. Mysłowicka Rada Seniorów nie zamierza zwalniać tempa. I dobrze!
W tym miejscu warto wspomnieć wszystkich przewodniczących Mysłowickiej Rady Seniorów i ich pasje - Antoniego Lasotę tworzącego drobiazgowe makiety budynków, śp. Mieczysława Mikułę - śpiewaka amatora i wspaniałego harmonistę, który potrafił rozruszać niejedno spotkanie towarzyskie, Andrzeja Makowskiego - zapalonego podróżnika i wreszcie obecną przewodniczącą Barbarę Olszak - miłośniczkę działki, zaangażowaną w pracę rady dzielnicy. To ludzie, którzy potrafią zainspirować swoimi pasjami nawet najmłodszych mieszkańców Mysłowic.
Jeśli chcemy budować miasto mądre, solidarne i sprawiedliwe – musimy słuchać tych, którzy mają za sobą najwięcej doświadczeń. A doświadczenie to kapitał, którego nie wolno marnować. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.
Marcin Stroński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze