Metrorower ma za zadanie uzupełnić sieć transportową metropolii - a zwłaszcza rozwiązać problem tzw. ostatniej mili. To fantastyczne przedsięwzięcie - które wraz z poszerzającą się siecią velostrad może stanowić w pewnych okolicznościach nawet alternatywę dla samochodów.
W Mysłowicach coś jak zwykle poszło nie tak...
W siedzibie metropolii odbyły się konsultacje społeczne dotyczące wydłużenia velostrady z Katowic do Mysłowic. Byłem chyba jedynym mieszkańcem miasta, który wziął w niej udział. No może poza Panem, który reprezentował nieznaną mi instytucję, ale który żywo był zainteresowany tym, aby przy okazji budowy velostrady wzdłuż ulicy Mikołowskiej wyciąć drzewa przy tej ulicy, ponieważ jak kiedyś urosną to mogą uszkodzić asfalt.
Nie o tym jednak ta wiadomość. To miało tylko zasygnalizować problem w jaki sposób władze miasta podchodzą do zagadnień, które powinny ich żywo interesować, i w których teoretycznie uczestniczą.
Jestem mieszkańcem południowych dzielnic miasta, które traktowane są od wielu lat po macoszemu. Nie jestem więc zaskoczony, że i sprawa metroroweru została tutaj załatwiona w sposób taki jak zwykle. Czyli w tym przypadku macie po jednej stacji rowerowej na dzielnicę i cieszcie się, że w ogóle, bo taki np. Imielin nie ma żadnej.
Nie wiem kto ze strony miasta zadecydował o lokalizacji stacji rowerowych, ale z pewnością nie ma pojęcia o roli, jaką powinny pełnić. Pomijam już przytoczone pod poprzednim artykułem komentarze o niefortunnych lokalizacjach, które utrudniają np. wysiadanie z autobusu, czy ograniczają szerokość chodnika.

Ale może ktoś wytłumaczy mieszkańcom w jaki sposób jedna stacja rowerowa i to umieszczona przy przystanku autobusowym pomoże w komunikacji mieszkańcom takich dzielnic jak Wesoła, Kosztowy czy Dziećkowice? O kuriozalnej jedynej stacji rowerowej przy szkole w Krasowach nie wspomnę. Bo trudno to skomentować.
Rowerem z założenia trzeba gdzieś pojechać i go gdzieś odstawić. No właśnie... Gdzie? Co ma zrobić np. mieszkaniec Kosztów, który wysiadając z autobusu wprost na rower zdecyduje się z niego skorzystać, aby podjechać do domu np. na ulicę Dolną? To dobre kilka kilometrów. Jeśli ktoś dobrze przemyślałby koncepcję rozmieszczenia stacji rowerowych na terenie dzielnicy, to osoba ta wsiadłaby na rower na rynku w Kosztowach, przejechałaby kawałek i odstawiła rower na jednej z kilku dostępnych stacji np. w okolicy OSP, placu zabaw przy przejeździe kolejowym, czy gdzieś w okolicy skrzyżowania ul. Górnośląskiej z Dolną i Spokojną. Wtedy to miałoby sens.
Inny przykład. Mamy w południowych dzielnicach dwie stacje PKP dla odważnych. Zwłaszcza nocą. Ludzie z nich nie korzystają, bo nie czują się w drodze do nich bezpiecznie, ponieważ są zlokalizowane daleko od osiedli mieszkaniowych. Problem znany od lat, jednak nikt w tym mieście nic z tym nie robi. A skoro przesunięcie stacji to taki problem - może warto byłoby w ich okolicach postawić chociażby stacje rowerowe? Z pewnością zachęciłoby to mieszkańców do korzystania z usług Kolei Śląskich. Ale w chwili obecnej nie są one objęte nawet obszarem zwrotu rowerów...
Konsultacji społecznych w zakresie rozmieszczenia stacji rowerowych nie kojarzę. Zatem pozwolę sobie, korzystając z gościnności łam lokalnej prasy, zamieścić mapkę z proponowanym rozmieszczeniem stacji rowerowych, które w mojej opinii znacznie poprawiłyby popularność rowerów sieci GZM w południowych dzielnicach. Wydaje mi się, że na większości z tych stacji nie musiałyby być rozmieszczone nawet dodatkowe rowery. A jeśli już, to w niewielkiej ilości. Ruch sam by się rozłożył i operator zapewne widząc ich obłożenie i obciążenie poradziłby sobie z tym znacznie lepiej niż władze naszego miasta. Odległości w południowych dzielnicach są naprawdę duże. Rower świetnie uzupełniłby komunikację zbiorową w tych okolicach.

Zaraz podniosą się głosy, że za dużo tych stacji i to są gigantyczne koszty. Tak, to są koszty. Jak ktoś jednak chce to szuka sposobu. Bo czy ktoś pomyślał, aby o velostacjach porozmawiać np. z Kolejami Śląskimi, aby to był standardowy element wyposażenia każdej stacji kolejowej w miastach objętych siecią rowerów metropolitalnych? To tylko podpowiedź... bo to nie mnie płacą za poszukiwanie i wdrażanie rozwiązać korzystnych dla mieszkańców ... No i pewnie nie tylko ja wolałbym inwestycję miasta w takie przedsięwzięcie niż w kolejny piknik i cukrową watę.
Inicjatywa metropolii jest fantastyczna, daje wiele możliwości, ale wykorzystajmy je. To unikalny projekt w skali Europy. Bądźmy dumną częścią tego projektu a nie czymś, co nawet trudno nazwać... przynajmniej w południowych dzielnicach.
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
100% racji ,
To się wyprowadź do Sosnowca
Niby będzie jeszcze jedna faza wdrożenia rowerów i może to uwzględnią, bo sam to samo mówiłem jeszcze jakiś miesiąc temu gdzie mogłem wypożyczyć rower, mogłem go oddać ale w odległości 3km nie miałem żadnej stacji teraz już jest ich 3 w odległości nie większej jak 200m. Także trzymam kciuki by u was sytuacja się poprawiła :)
Ciekawe uwagi. Realizacja słusznej idei metroroweru jest taka jak wszystko w naszych miastach: aby było. Odfajkować "sukces" i wziąć kasę. Tych stacji powinno być co najmniej 2 razy więcej. I jeszcze jedno. Jak ktoś był na przykład w Trójmieście to widział tamtejsze rowery. Dużo lepsze od naszych i większość elektrycznych z bardzo dobrym uchwytem na telefon oraz z ładowarką. A my jesteśmy jak zwykle przy nich Kopciuszkami.
Nie jestem mieszkańcem Mysłowic, ale bardzo podoba mi się ten list, świadczy o trosce o swoje miasto, o to żeby coś drgnęło. Tak samo myślę i uważam, i mieszkańcy aglomeracji skądby nie byli powinni sobie przemyśleć pewne sprawy, w szczególności jak nasze miasta i region są zarządzane, wg mnie fatalnie, remont drogi w Katowicach = korki (który to już raz), światła na ul. Sobieskiego w Sosnowcu, które od 1 września sparaliżują ruch z Centrum, i mozby wymieniać dalej. Mega ważny list. Brawo!
100% racji ,
To się wyprowadź do Sosnowca
Niby będzie jeszcze jedna faza wdrożenia rowerów i może to uwzględnią, bo sam to samo mówiłem jeszcze jakiś miesiąc temu gdzie mogłem wypożyczyć rower, mogłem go oddać ale w odległości 3km nie miałem żadnej stacji teraz już jest ich 3 w odległości nie większej jak 200m. Także trzymam kciuki by u was sytuacja się poprawiła :)