Dla dwóch mieszkańców Mysłowic weekendowe przejażdżki rowerem i hulajnogą zakończyły się wysokimi mandatami. Obaj mężczyźni użytkowali swoje pojazdy pod wpływem alkoholu.
Pogoda w weekend zachęcała do aktywności fizycznej poza domem. Na ulicach Mysłowic zauważyć można było sporo osób podróżujących na hulajnogach elektrycznych i rowerach. Niestety, nie zabrakło również nieodpowiedzialnych użytkowników takich pojazdów. Policjanci z Mysłowickiej drogówki zatrzymali nietrzeźwego rowerzystę oraz użytkownika hulajnogi elektrycznej.
W sobotę, 6 sierpnia tuż po godzinie 15.00 na ulicy Świętojańskiej uwagę stróżów prawa przykuł mężczyzna poruszający się na rowerze. Policjanci skontrolowali trzeźwość 40-letniego mieszkańca Mysłowic. Wynik badania to 0,75 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Interwencja zakończyła się nałożeniem na rowerzystę mandatu w wysokości 2500 zł.
Kolejny nieodpowiedzialny uczestnik ruchu drogowego został zatrzymany w niedzielę, 7 sierpnia na ulicy Janowskiej. Poruszający się na hulajnodze elektrycznej 46-letni mieszkaniec Mysłowic miał w organizmie ponad pół promila alkoholu. Mężczyzna również musi zapłacić 2500 zł mandatu.
KMP Mysłowice/aa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Faktycznie, niesamowita zbrodnia, mogło zginąć pół Mysłowic. Prawda jest taka że drogówka po prostu na nich poluje, sprawdzając znacznie więcej rowerzystów bo jak w piłce - jak się będzie próbowało, to w końcu coś wpadnie. A potem wysoki mandat (celowo tak ustanowiony) i plan na mandaty się robi.
Faktycznie, niesamowita zbrodnia, mogło zginąć pół Mysłowic. Prawda jest taka że drogówka po prostu na nich poluje, sprawdzając znacznie więcej rowerzystów bo jak w piłce - jak się będzie próbowało, to w końcu coś wpadnie. A potem wysoki mandat (celowo tak ustanowiony) i plan na mandaty się robi.