29 czerwca wieczorem nad Mysłowicami przeszła nawałnica z gradobiciem. W niektórych dzielnicach z nieba leciały gradowe kule wielkości śliwek. Nikomu nic się nie stało, ale straty materialne są spore.
Upalna środa zakończyła się gwałtowną burzą. Grad, deszcz i silny wiatr postawiły na nogi strażaków z PSP, ochotniczych straży i straży zakładowej. Tuż przed godz. 23.00 mł. bryg. Wojciech Chojnowski z Komendy Miejskiej PSP w Mysłowicach przekazał, że odnotowano 33 zgłoszenia związane z nawałnicą.

- Na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń, natomiast straty są znaczne i dotyczą one uszkodzonych samochodów, dachów domów jednorodzinnych, przewróconych drzew oraz lokalnych podtopień. Do usuwania zgłaszanych zagrożeń zadysponowano nie tylko Państwową Straż Pożarną ale również ochotniczą i zakładową straż pożarną – informuje mł. bryg. Wojciech Chojnowski.
Zalane zostały m.in. piwnice Domu Pomocy Społecznej w Brzezince. Po uderzeniu pioruna w dzielnicy Stare Miasto na chwilę zabrakło energii elektrycznej. Nasi czytelnicy donoszą, że na autostradzie A4 grad rozbijał szyby w samochodach, gradobicie wyrządziło szkody na polach w południowych dzielnicach.
Według danych Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego na terenie województwa minionej doby najwięcej interwencji związanych z gwałtowną zmianą pogody odnotowano w Mysłowicach.
Zdjęcia nadesłane przez czytelników
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pokarało wieśniaków z kosztów, głosujących na pis. Dalej palcie hasie i łaźcie na głupie parady w boże ciało!
Pokarało wieśniaków z kosztów, głosujących na pis. Dalej palcie hasie i łaźcie na głupie parady w boże ciało!