Przed chwilą nad Mysłowicami przeszedł ulewny deszcz. Nie jest niespodzianką, że newralgiczne miejsca zostały zalane, a studzienki nie nadążają odbierać deszczówki.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało dzisiaj komunikaty SMS z ostrzeżeniem przed bardzo silnym wiatrem i deszczem w nocy z czwartku na piątek.

Ulewny deszcz w Centrum Mysłowic przyszedł już przed godz. 19.00. Intensywnie lało się z nieba przez około 20 minut. To wystarczyło, żeby przejazd pod wiaduktem na ul. Obrzeżnej Północnej został podtopiony. To już standard, do którego mieszkańcy Mysłowic się przyzwyczaili. Ale jak długo jeszcze to może potrwać?
Nasza czytelniczka zgłasza też, że na ul. Katowickiej, na wysokości przystanku Mysłowice Kopalnia, studzienki nie nadążają odbierać wody.
Oby w nocy aura była dla nas łaskawa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mysłowiczanie przyzwyczaili się już do wielu rzeczy, nie tylko do zatkanych studzienek, wiekami nie czyszczonych, ale również do dziur w asfalcie, do nieremontowanych dróg (np. ulica Murckowska na Ławkach), a ostatnio do nieodnawianych znaków poziomych - przejść dla pieszych (skandal!) czy linii na jezdni - przerywanych, ciągłych, a zwłaszcza podwójnych. Co nas jeszcze czeka?
Mysłowiczanie przyzwyczaili się już do wielu rzeczy, nie tylko do zatkanych studzienek, wiekami nie czyszczonych, ale również do dziur w asfalcie, do nieremontowanych dróg (np. ulica Murckowska na Ławkach), a ostatnio do nieodnawianych znaków poziomych - przejść dla pieszych (skandal!) czy linii na jezdni - przerywanych, ciągłych, a zwłaszcza podwójnych. Co nas jeszcze czeka?