Widzieliście nasze ostatnie „cudo”? No może dwa cuda. Pierwsze to nowe oblicze ronda w centrum, drugie – letnie zagospodarowanie płyty rynku. Pomysł na rondo wygląda jakby „góra urodziła mysz”, czyli oczekiwaliśmy czegoś nadzwyczajnego, a tu wielka klapa. I to nie tylko moje zdanie. I nie tylko jak ciągle oczekuję czegoś więcej od naszej władzy.
Po zamieszczeniu informacji o nowej odsłonie ronda na naszym portalu pojawiło się mnóstwo komentarzy. Zdecydowanie przeważają te negatywne, co tylko potwierdza, że nie jestem jedyną, która nie potrafi zrozumieć, skąd ten brak gustu u naszych urzędników. Przecież mamy wiceprezydenta, który stara się nienagannie dbać o swój wizerunek. Nawet ma stosowny przydomek związany z jednym ze szczegółów prezentowanej przez niego garderoby. Czy nie można było go poprosić o radę albo pomysł na zagospodarowanie tego ważnego miejsca u wjazdu i wyjazdu z miasta? Może udałoby się skorzystać z takiego dbania o każdy szczegół prezentowanej przez niego elegancji? No, chyba że jemu nie zależy, bo tak naprawdę to spadochroniarz z Rudy Śląskiej z rozkazami do pilnowania czegoś zupełnie innego.
No trudno, ale przecież minął szmat czasu od decyzji, że rondo powstanie i niemal rok od oddania go na gotowo i był czas, by przygotować hektar pomysłów na wystrój ronda. A tu zwyczajna kicha. Napis „I love Mysłowice” „ukradziony” spod kapliczki (jak wcześniej sanie z aniołem podczas grudniowych świąt) wita tych jadących od nielubianego przez wieki Sosnowca czy Jaworzna. Tymczasem postawiony napis, do tych jadących z Katowic, już tak świetliście się nie uśmiecha. Postarzała blacha i stelaż to raczej słaby widok. O wkopanych sadzonkach, które może za parę lat ocieplą wizerunek centrum, z ostrożności nie chcę mówić. Ale dziś? Taki wystrój to PORAŻKA.
Najgorsze jest to, że brak fajnego pomysłu i elegancji nie dotyczy tylko ronda. Weźmy nasz historyczny rynek. Pomysły na jego letnie zagospodarowanie przypominają porzekadło „Od sasa do lasa”. Każdy kawałek placu jest inaczej ozdobiony. Groza. Brak spójności estetycznej pokazuje bardziej chaos niż przemyślaną dekorację tej historycznej części miasta.
Zresztą co się dziwić, jeśli odpowiedzialni za wizerunek rynku uznali, że donice ze sztucznymi kwiatami powieszone na znanym w Polsce „Ruraparku” są superdekoracją? Różne co do stylu i wielkości donice, w których rosną kwiaty — też są super? O innych dekoracjach już nie wspomnę. A przecież wystarczyło pojechać np. do Katowic w okolice ul. Mariackiej, gdzie przed lokalami postawiono biesiadne ławy i stoły, by zobaczyć, co jest myślą przewodnią letniego zagospodarowania przestrzeni dla spragnionych kawy, napojów chłodzących i fajnego miejsca do pogadania na powietrzu.
Albo może warto popytać w jaworznickim urzędzie ile trzeba zapłacić, by w odpowiednich donicach rosły nawet drzewa, jak te na tamtejszym rynku? To też betonowy plac, a ile zyskał? Wystarczy tylko chcieć.
Jestem w stanie zrozumieć, że nasze miasto to już niemal bankrut i nie chce wydawać kasy na fachowców, którzy przygotowaliby spójny projekt zagospodarowania takich przestrzeni. Bo przecież nie mamy na ZUS dla pracowników gminy, na miejski transport i na remonty mieszkań komunalnych. No, ale jeśli nawet chcemy zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy na wystrój miasta, to przynajmniej wśród kilkuset pracowników urzędu i co najmniej kilku zatrudnionych w wydziale promocji gminy nie znalazł się taki, który miałby elementarne poczucie ładu i estetyki? Trudno mi w to uwierzyć. A może to zwykły tumiwisizm?
Co daję pod rozwagę.
Grażyna Haska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
cenzura nie spi ---brawo zapyziła miescino.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Może jakieś zdjęcie tego ronda by opublikować. Krytykować każdy może trochę bardziej lub bezzasadnie. Rondo jak rondo to jest element infrastruktury drogowej, a nie muzeum sztuki. Na środku kwietna łąka i to będzie najkorzystniejsze dla wszystkich.
Gownianie napisane
ta paniusia która decyduje które komentarze pójdą w świat a które do kosza to prawdopodobniej pracowała na Mysiej w Wawie a praktykę miala w ruskim cze-ka ---wykładowca trocki -----instynkt samozachowawczy ma rozwinięty bardziej niż A I ./ ej -aj /
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
cenzura nie spi ---brawo zapyziła miescino.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.