Reklama

A Daruś… tupie nóżkami

03/08/2025 09:00

Nie będzie żadnych zwrotów nadpłaconych opłat za odpady, oświadczył kategorycznie nasz pryncypał, kiedy usłyszał, że miasto powinno zwrócić mieszkańcom nienależnie pobrane opłaty. Ich zawyżenie stwierdziła prokuratura okręgowa, a sądy administracyjne wojewódzki i naczelny, uznały racje prokuratury i odrzuciły odwołania prezydenta w tej sprawie.

Wydane wyroki są prawomocne i obowiązują czy to się prezydentowi podoba, czy nie. A ich skutkiem jest to, że na lata 2020 do 2023 obowiązującą w naszym mieście stawką jest ostatnia uchwalona poprawnie w wysokości 25 zł na mieszkańca w 2019 roku i obowiązująca od roku 2020. I tak naprawdę to teraz mało ważne, że urzędnicy źle policzyli opłaty, bo przyjęli do wyliczeń mniejszą, niż powinni ilość mieszkańców zobowiązanych do opłat za śmieci.

Nieważne jest teraz też i to, że do wyliczeń dodali sobie upusty, jakie przyznali rodzinom wielodzietnym czy właścicielom domów jednorodzinnych za kompostowanie, chcąc być może zrekompensować niższe z tego tytułu wpływy. Mało też ważne, że — zdaniem prokuratury — prezydenccy urzędnicy zawyżyli miesięczną stawkę na mieszkańca o 40 groszy, fundując nam opłatę 31,80 zł na mieszkańca zamiast 31,40. Ważne, że z powodu tego — powiedzmy — niewielkiego zawyżenia opłaty, uchwalone wówczas stawki zostały unieważnione i będzie trzeba zwrócić mieszkańcom co najmniej po 6,80 złotych na głowę (to różnica pomiędzy 31,80 a 25,00).

Reklama

I mało istotne jest też to, w jakiej formie nadpłata wróci do mieszkańca — dziś wypłaconej nadpłaty, czy może poprzez obniżenie należnej stawki za następne lata. Przy takich brakach w miejskiej kasie, jakie mamy, każda forma zwrotu dla prezydenta jest więcej niż trudna, bo to łącznie niemal 20 mln zł.

Trudno się zatem dziwić, że prezydent pilnie wydał oświadczenie, że kasy nie odda, bo nie musi i nie odda, bo to nieuzasadnione i nieprawdziwe pomysły nieodpowiedzialnych mediów. Grzmi przy tym, że mieszkańcy są zbulwersowani takim stawianiem sprawy przez media. Straszy też mysłowiczan, że sądy unieważniły przy tej okazji zwolnienia z tyt. opłat odpadowych, ale nie zamierza tego mieszkańcom naliczać do zwrotu, bo nie chce tego przeciwko nim wykorzystywać. W swoim oświadczeniu zapewnia też, że „opłaty za odpady kalkulowane były każdorazowo przez Urząd Miasta oraz Radę Miasta Mysłowice i są nadal w sposób sprawiedliwy, rzetelny i transparentny” i dalej, że „system opłat za zbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych w naszym mieście jest zgodny z prawem i nie ma obecnie żadnych przesłanek, które by wskazywały na konieczność jego zmiany”.

Reklama

Według prezydenta zatem to on ma rację, a nie prokuratura czy sądy, które wydały ostateczne wyroki w tej sprawie — inne niż prezydent by sobie tego życzył.

Zresztą zapewne słyszeliście w mediach publicznych zdanie przewodniczącego rady miasta Mariusza Wielkopolana, który oświadczył, że stawka została wyliczona poprawnie, co potwierdzają załączone do kalkulacji dokumenty. Wygląda na to, że tych dokumentów, które widział Wielkopolan, nie widziała prokuratura ani sądy administracyjne, bo być może tematu by nie było.

Reklama

I jeszcze jedno. Gdyby nie media, to sprawa nie wyszłaby na jaw. Trzeba wam wiedzieć, że temat ciągnie się ładnych parę miesięcy i choć wyrok w sprawie złożonej przez Wójtowicza kasacji zapadł z końcem maja tego roku, to na czerwcowej, absolutoryjnej sesji nikt o nim nie wspomniał.

Tymczasem, dla mnie takie oświadczenie prezydenta to żadna niespodzianka. Wójtowicz zawsze reaguje histerycznie, jeśli temat obnaża jego brak kompetencji. Pewnie za chwilę przeczytamy czy usłyszymy, że ci, którzy domagają się traktowania mieszkańców rzetelnie i uczciwe, zasługują na potępienie, mszczą się politycznie itd. i itp. — zresztą sami wiecie, co takich niepokornych spotyka w prezydenckich mediach.

Reklama

I niezależnie od tego, jak prezydent będzie się buntował i szukał winnych, nic tego nie zmieni. Fakt jest faktem. Stwierdzona została nierzetelność urzędniczej pracy i brak rzetelnej kontroli radnych, którzy w imieniu mieszkańców są nadzorcami prezydenckich poczynań.

Mam wszak nadzieję, że ten przykład podziała edukacyjnie na naszych włodarzy i radnych. Bo przecież kiedyś urzędnicy i sam prezydent muszą się nauczyć rzetelności, czytania ze zrozumieniem zapisów ustaw, które ich obowiązują i zwyczajnie do nich się stosować. A radni zaczną z większą determinacją i skutecznością domagać się podstaw przygotowanych w uchwałach decyzji. A jeśli nie ci, to może ich następcy posiądą tę zdolność.

Reklama

Co daję pod rozwagę.

Grażyna Haska

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Uśmiechniety - niezalogowany 2025-08-03 17:27:31

    Dno dziennikarskie. Krzyczycie o nienawiści a sami krzyczycie nienawiścią. TVP TVN republika wszystko do jednego scieku portal powinien nazywać się nie lubię Darka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • nie uśmiechnięty - niezalogowany 2025-08-03 18:10:02

    Ja nie jestem uśmiechnięty, płacąc najwyższą w kraju stawkę za wodę i jak się okazuje zawyżona stawkę za odbiór śmieci. Daleko mi do nienawiści, ale nie rozumiem tego, ze jeśli zapłacę gdzieś mniej niż powinienem, to jestem wzywany do nadpłaty, straszony nakazami administracyjnymi i sankcjami prawnymi. To trzeba takie zobowiązania regulować czy nie, bo już się pogubiłem w tych sprzecznych interpretacjach prawnych, chyba że prawo bezwzględnie jest egzekwowane jedynie w przypadku przeciętnych obywateli.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ryba - niezalogowany 2025-08-04 14:04:56

    Tytuł artykułu poziom dziecka z podstawówki . Brawo redaktor naczelna .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości