Prezydencka koalicja radnych Wspólnie dla Mysłowic i Prawo i Sprawiedliwość oraz radny Rafał Włosek na sesji rady miasta 23 maja podjęli decyzję o wyemitowaniu przez miasto obligacji na kwotę 35 mln zł i zaciągnięciu 20 mln kredytu krótkoterminowego na pokrycie przejściowego deficytu.
Skarbnik miasta Lidia Łazarczyk w imieniu prezydenta Wójtowicza tłumaczyła, że emisja obligacji na kwotę 35 mln zł jest niezbędna, aby Mysłowice mogły zabezpieczyć wkład własny na trwające i planowane inwestycje dofinansowane m.in. ze środków rządowych: modernizacja linii tramwajowej (10,6 mln zł), przebudowa ul. Długiej (7,5 mln zł), przebudowa ul. Kryształowej (406 tys. zł), przebudowa ul. Armii Krajowej (16 mln zł), poprawa jakości rekreacji i edukacji wraz z budową schroniska dla zwierząt (353 tys. zł).
Jak zauważyli radni opozycji, na te inwestycje Mysłowice mają zabezpieczone środki w budżecie. Emisja obligacji ma na celu zabranie pieniędzy zabezpieczonych na inwestycje i przesunięciu ich na wydatki bieżące, bo z powodu zadłużenia miasto nie może zaciągać kredytów na wydatki bieżące.
- Ja mam wrażenie, że my uczestniczymy w jakiejś ogromnej manipulacji. (...) Bo my tak naprawdę zaciągamy kredyt na wydatki bieżące. Kilkakrotnie powtórzyła pani, że w tym, co przygotowało RIO, w tym budżecie, były zabezpieczone środki na inwestycje, łącznie z tymi inwestycjami, które pan przewodniczący [rady miasta - red.] Wielkopolan wymienił, i o tym, że te pieniądze są zabezpieczone, byliśmy przez państwa zapewniani miesiące wstecz. RIO, zgodnie z tym, że nasz budżet się nie spinał, opinia była, jaka była, ograniczyło wydatki bieżące miasta, bo trzeba je ograniczyć, bo inaczej nie wyjdziemy z tego miejsca, w którym się dzisiaj znajdujemy, natomiast państwo nic sobie z tego nie robicie, że ten budżet na wydatki bieżące jest ograniczony i postanawiacie te wydatki bieżące utrzymać na takim poziomie, jakim one były. Tworzycie deficyt budżetowy, zabierając pieniądze z inwestycji, na które RIO na szczęście zostawiło nam pieniądze, i pod przykrywką tego, że my tak naprawdę zaciągamy obligacje na wydatki inwestycyjne, pozwalacie sobie na to, żeby nie zmniejszać wydatków bieżących, co jest jedyną drogą do tego, żeby to miasto wyciągnąć z tej trudnej sytuacji finansowej, w jakiej jesteśmy - mówiła radna KO Marta Górna.
Głos w sprawie emisji obligacji zabrał także radny Grzegorz Sałata (PiS), rozpoczynając swoje wystąpienie od słów: "Boże chroń to miasto od kłamców i ludzi obłudnych, chroń to miasto od wiecznych kłótni, tak aby mysłowiczanie mogli w końcu od tego odpocząć. Amen".
Radny Sałata apelował o zgodę na emisję obligacji, w szczególności na remont ul. Amii Krajowej, aby zapobiec wypadkom na tej ulicy, którą chodzą do szkoły dzieci i przedszkolaki.
"Czy naprawdę chcecie zagłosować przeciwko czemuś, co jest ciężkie, ja to rozumiem, też nie chciałbym za tymi obligacjami głosować, ale jednak wpłynie to na znacząca poprawę komfortu mieszkańców, a przede wszystkim bezpieczeństwa najmłodszych, dzieci, przedszkolaków".
"Za przyszłą tragedię na ul. Armii Krajowej pośrednio będą odpowiadać politycznie osoby, które zagłosują przeciwko emisji obligacji" - stwierdził radny Sałata.
"Niech Bóg chroni to miasto, ale przede wszystkim niech błogosławi mysłowiczan. Chwała Jezusowi Chrystusowi teraz i zawsze. Amen" - zakończył swoją wypowiedź Grzegorz Sałata.
W ostatecznym głosowaniu za emisją obligacji było 13 z 23 radnych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
te 55mln to na początek rozumiem...
No to Włodek siebie spisał. Nie rozumie prostej zasady? Na wydatki bieżące nie da się wziąć kredytu ani obligacji. Brak tej kasy to jedyny sposób na oszczędności. A na co Włosek chce dać Wójtowiczowi pieniądze poza tym co zapisała nam RIO? Czy chociaż wie? . Szkoda A już wydawało się że mamy nie politycznego radnego z rozsądkiem. Może by to jakoś wytłumaczył?
Z tego, co mówiła p.skarbnik wynika, że pieniądze zabezpieczone na inwestycje idą na bieżące wydatki, ale ta kasa wystarczy tylko do sierpnia, natomiast nie jest pewne, czy w obecnej sytuacji miasto otrzyma zgodę na obligacje, a pieniądze z nich zostaną już wydane i skonsumowane. Jeśli zgody nie będzie, to zabraknie na sfinansowanie rozpoczętych inwestycji. To jest balansowanie na krawędzi a i tak tych przesuniętych pieniędzy wystarczy do sierpnia. Co potem? Kolejne obligacje na wydatki bieżące do końca roku, kolejny szantaż emocjonalny? Kto będzie spłacał od 2032r. te kolejne zobowiązania? Nie ma żadnego planu oszczędnościowego czy naprawczego. Tak zarządzać, poprzez kolejne zadłużanie, "bo to najłatwiejszy sposób" ( cytat), może każdy. Nie potrzeba do tego tłumu miejskich urzędników, wystarczy moja sąsiadka, bo ona też ratuje swój budżet domowy poprzez kolejne kredyty.
Z tego, co mówiła p.skarbnik wynika, że pieniądze zabezpieczone na inwestycje idą na bieżące wydatki, ale ta kasa wystarczy tylko do sierpnia, natomiast nie jest pewne, czy w obecnej sytuacji miasto otrzyma zgodę na obligacje, a pieniądze z nich zostaną już wydane i skonsumowane. Jeśli zgody nie będzie, to zabraknie na sfinansowanie rozpoczętych inwestycji. To jest balansowanie na krawędzi a i tak tych przesuniętych pieniędzy wystarczy do sierpnia. Co potem? Kolejne obligacje na wydatki bieżące do końca roku, kolejny szantaż emocjonalny? Kto będzie spłacał od 2032r. te kolejne zobowiązania? Nie ma żadnego planu oszczędnościowego czy naprawczego. Tak zarządzać, poprzez kolejne zadłużanie, "bo to najłatwiejszy sposób" ( cytat), może każdy. Nie potrzeba do tego tłumu miejskich urzędników, wystarczy moja sąsiadka, bo ona też ratuje swój budżet domowy poprzez kolejne kredyty.
Jak Donald, mistrz zadłużania.
To teraz Mysłowice będą wyglądac jak willa szefa PiS mafi ruina
To teraz Mysłowice będą wyglądac jak willa szefa PiS mafi ruina
Panu Grzegorzowi proponuję zawierzyć budżet Matce Boska. Wtedy na pewno się zepnie i raty spłacą się same.
Bardzo dobra decyzja. Ci wszyscy ,którzy krytykują byli i są za brakiem rozwoju naszego miasta. Szkoda ,że radni PO pod wodzą pani Doroty byli przeciwko. Jakoś nie przeszkadza im zwiększenie zadłużenia i deficytu, które są największe w historii przez rząd Donalda Tuska. Jak widać w całym kraju już widać falę masowych zwolnień pracowników, mam nadzieję, że ominie to nasze miasto. Po ostatniej sesji, jak PO nie rządzi to wszystko jest BE!!,a jak rządzi to wszystko jest CACY!!
Jak widać radni PO nic się nie zmienili. Ta sama muzyka. Bąk puszcza bąki, pani Dorota chce błyszczeć, a wszyscy z PO są starą opozycją ze starym spojrzeniem. Czekam na skuteczne pozyskiwanie środków przez radnych PO dla Mysłowic.
Mówili w wyborach ,że PO ma najlepszych specjalistów i umie jak nikt inny zdobywać granty i pozyskiwać pieniążki. Wybory się skończył i widzimy jak to wszystko wygląda. Pani Dorota na którą zagłosowali mieszkańcy tylko komentuje sesje zamiast starać się o środki dla Mysłowic. Tak kochani to wy daleko nie zajedziecie.
Mysłowice w ruinie, tak jak polska za rządów PiS miała być w ruinie. Stara płyta gra, ale tego już nauczony rządami Donalda nikt nie kupi.
Mysłowice w ruinie, tak jak polska za rządów PiS miała być w ruinie. Stara płyta gra, ale tego już nauczony rządami Donalda nikt nie kupi.
Nikoś, lek, pracownik , a może ten od Chrystusa ,chłopie przestań już p------ć zmień dilera, bo się wykończysz a szkoda bo miasto potrzebuje takich co je wpychają poniżej dna
Miasto niech bierze przykład z Donalda bezrobocie rośni, ceny rosną, dług rośnie a wyborca PO pieje z zachwytu. Widać jaką wiedzę posiadają. Siąść i płakać. Widać to było na ostatniej sesji. Radni PO chcieli błyszczeć i zabłysnęli bąkiem, oczywiście bąk był po śląsku na szczęście.
Tak wybraliście w wyborach, albo nie poszliście na nie, to tak teraz macie. Brak myślenia.
te 55mln to na początek rozumiem...
No to Włodek siebie spisał. Nie rozumie prostej zasady? Na wydatki bieżące nie da się wziąć kredytu ani obligacji. Brak tej kasy to jedyny sposób na oszczędności. A na co Włosek chce dać Wójtowiczowi pieniądze poza tym co zapisała nam RIO? Czy chociaż wie? . Szkoda A już wydawało się że mamy nie politycznego radnego z rozsądkiem. Może by to jakoś wytłumaczył?
Z tego, co mówiła p.skarbnik wynika, że pieniądze zabezpieczone na inwestycje idą na bieżące wydatki, ale ta kasa wystarczy tylko do sierpnia, natomiast nie jest pewne, czy w obecnej sytuacji miasto otrzyma zgodę na obligacje, a pieniądze z nich zostaną już wydane i skonsumowane. Jeśli zgody nie będzie, to zabraknie na sfinansowanie rozpoczętych inwestycji. To jest balansowanie na krawędzi a i tak tych przesuniętych pieniędzy wystarczy do sierpnia. Co potem? Kolejne obligacje na wydatki bieżące do końca roku, kolejny szantaż emocjonalny? Kto będzie spłacał od 2032r. te kolejne zobowiązania? Nie ma żadnego planu oszczędnościowego czy naprawczego. Tak zarządzać, poprzez kolejne zadłużanie, "bo to najłatwiejszy sposób" ( cytat), może każdy. Nie potrzeba do tego tłumu miejskich urzędników, wystarczy moja sąsiadka, bo ona też ratuje swój budżet domowy poprzez kolejne kredyty.