Pożar przy ul. Hutniczej wybuchł w minioną niedzielę rano. Dwoje mieszkańców - 87-letnia kobieta i jej 90-letni mąż zostali poparzeni i trafili do siemianowickiej oparzeniówki.
Niestety, kobieta zmarła w środę po południu. Jej maż nadal przebywa w szpitalu.
Dom, w którym mieszkało małżeństwo został poważnie zniszczony. Nie wiadomo czy będzie się nadawał do zamieszkania. Starsi państwo mieszkali sami. Na co dzień pomagała im sąsiadka.
Kilka dni temu w Mysłowicach rozpoczęły się zbiórki pieniędzy dla pogorzelców. O tym w jaki sposób można pomóc przeczytacie tutaj i tutaj.
Fot. mł. bryg. Wojciech Chojnowski