W wieku 97 lat 6 marca zmarł pochodzący z Brzezinki Joachim Kinas. Od ponad 70 lat mieszkał w Australii, ale regularnie odwiedzał rodzinne strony.
Nigdy nie zapomniał polskiej mowy i polskich, śląskich korzeni. Tu się urodził i najpierw co kilka lat, potem już co roku, powracał w rodzinne strony, by pobyć z bliskimi.
Joachim Kinas był ostatnim z trzech braci Kinasów - jeden mieszkał w Brzezince, drugi w Brzęczkowicach. On z rodziną zamieszkał daleko od rodzinnego domu, ale kochał te dwa miejsca. Był honorowym członkiem Związku Górnośląskiego koła w Brzezince i przebywając w Polsce zawsze pierwsze kroki kierował na spotkanie z członkami koła. Uczestniczył w wydarzeniach organizowanych przez koło, odwiedzał krewnych, znajomych, przyjaciół, zwiedzał okolice.
Gdy wracał do Australii, do Melbourne, zawsze mówił: no cóż! Żal odjeżdżać! Dopóki miał siły, starał się wracać do Polski, by potem cały rok żyć wspomnieniami z rodzinnego kraju i z rodzinnego miasta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze