Póki co wszystko pokrywa puchowy śniegu tren. Tak było nawet 5 stycznia, kiedy między innymi przeszedłem się wzdłuż ulic Obrzeżna Północna oraz Bernarda Świerczyny. Biel dominowała, ale im bardziej wchodziłem w obszar zabudowy, tym mniej jej było. Było zielono.
Dla wielu gatunków roślin będących bylinami zima to okres, na który trzeba było opracować strategię przetrwania. U tytułowych hemikryptofitów pączki zimują na poziomie gruntu. Otaczają je zielone liście które, gdy tylko zrobi się cieplej mogą ruszyć z fotosyntezą zasilających rozwijający się pęd. To taki pakiet startowy. Tutaj na trawnikach udało mi się zauważyć rozetki mniszków oraz kępy chabrów łąkowych. Z kolei pod ścianami budynków wyrastają rozetki mleczu zwyczajnego oraz rzeżuchy włochatej. Są jeszcze jednoroczne odporne na mróz pędy gwiazdnicy pospolitej. Takich gatunków jest tutaj więcej. Zapewne na terenie kopalni będą rozetki dziewanny drobnokwiatowej. Są tam martwe pędy tego gatunku.
Zieloną wysepką jest skupisko drzew iglastych przy budynku nr 5 w zespole resztek po kopalni. Idąc ulicą widzimy brzozę brodawkowatą, a na ścianie wspina się bluszcz pospolity. Wyróżniają się przedstawiciele dwu tytułowych gatunków. Tutejszy cyprysik z oddali wyróżnia się sinozieloną barwą. Z bliska widać zaostrzone łuseczki. Pod spodem można zauważyć wzór przypominający białe X. W oparciu o te cechy oznaczyłem go jako cyprysik Lawsona. W obrębie korony tutejszego osobnika znalazłem gałązki o typowych szpilkach. To pędy młodociane, które także dały początek kilkunastu odmianom. W sumie jest kilkadziesiąt odmian. Istnieją nawet odmiany o czysto zielonych igłach. Gatunek wyjściowy jest rodzimy dla flory zachodniej części USA a przede wszystkim stanów Oregon i północno-zachodniej Kalifornii. Wiele wskazuje na to, że do Europy trafił po raz pierwszy w 1854 roku. Na terenie dzisiejszej Polski był już w 1870 roku. Cyprysikowi towarzyszy żywotnik zachodni. Wyróżniają go gałązki z płaskimi zaokrąglonymi łuskami. Nie tak dawno sadzono go powszechnie. W tej okolicy większe skupisko tego gatunku pojawia się w ogrodzie nad Boliną. Jego ojczyzną jest głównie Kanada i przyległe tereny Stanów Zjednoczonych.
Niedaleko wspomniane pary rośnie jeszcze kilka świerków kłujących potocznie zwanych srebrnymi. Ojczyzną gatunku jest zachodnia część USA. Pomimo powszechnej uprawy, obfitego wytwarzania szyszek nasz bohater nie jest gatunkiem inwazyjnym. Teraz cofniemy się do Obrzeżnej Północnej, gdzie tuż przed magistralą kolejową wyrasta grupa drzew iglastych. Dominuje jedlica zwana potocznie daglezją. Ma delikatne igły w porównaniu z poprzednim gatunkiem. Po roztarciu wyraźnie pachną cytrusami. Wyróżniają go krótkie w porównaniu ze świerkiem szyszki z charakterystycznymi łuskami wspierającymi z rozwidlonym wierzchołkiem. Jest on rodzimy dla flory zachodniej części USA. I podobnie jak poprzednik, pomimo obfitego wytwarzania szyszek, nie obsiewa się samodzielnie. Pomiędzy nimi wyrasta nasz rodzimy świerk pospolity. To drobiazg w porównaniu z amerykańskimi przybyszami. Ostatnio jest mu coraz ciężej w związku z postępującym ociepleniem klimatu. W lasach jeszcze ma się jako tako, ale tylko wtedy, kiedy obsiewa się samodzielnie. Celowe wysadzanie rzadko kiedy kończy się sukcesem.
Piotr Grzegorzek
PS. Druga wycieczka odbędzie się dopiero w sobotę 24 stycznia 2026. Spotykamy się do godziny 9.00 przy Muzeum w Chrzanowie przy i wybieramy cel wypadu. Uwaga do końca listopada bieżącego roku zawsze w we wskazanym miejscu zbieramy się w drugie i czwarte kalendarzowe soboty każdego miesiąca. Dlatego kolejnych komunikatów nie będzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze