Przemysław H., były kierownik główny skrajnie prawicowego Obozu Narodowego-Radykalnego oraz szef zarejestrowanej w Mysłowicach fundacji Magna Polonia, usłyszał wyrok za rozpowszechnianie literatury o treściach antysemickich i rasistowskich. Jak poinformował portal wyborcza.pl Częstochowa, Sąd Rejonowy w Częstochowie uznał winę Przemysława H oraz Tomasza S. (lidera Nowej Nadziei w Częstochowie), jednak z uwagi na złożone sprzeciwy, proces w tej sprawie rozpocznie się od nowa.
Sprawa ma swój początek w lutym 2024 roku, kiedy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na polecenie prokuratury IPN, wkroczyli do siedziby wydawnictwa 3DOM Tomasza S. Zarekwirowano wówczas szereg publikacji, wśród których znalazły się pozycje wydane przez mysłowicką fundację Magna Polonia, mającą swoją siedzibę przy ul. Uroczej w Mysłowicach.
Prezesem fundacji Magna Polonia jest Przemysław H., postać dobrze znana w środowiskach narodowych – pomysłodawca Marszu Niepodległości i były lider Ruchu Narodowego. Choć statutowym celem jego organizacji jest m.in. krzewienie postaw patriotycznych, obrona racji stanu oraz kultywowanie tradycji katolickiej, upowszechnianie historii narodu i państwa Polskiego oraz pomoc wydawnicza twórcom niezależnym, to prokuratura zakwestionowała treść dystrybuowanych przez niego książek.
Wśród zarekwirowanych pozycji znalazły się m.in. „Księga win Judy-Porachunki niemieckie” Wilhelma Meistra oraz „Żydzi i Kahały” Jakowa Brafmana. Śledczy, wspierani opinią biegłego z zakresu mowy nienawiści, oskarżyli Przemysława H. oraz Tomasza S. o propagowanie antysemityzmu, rasizmu oraz faszystowskiego ustroju państwa.
Tomasz S. był krajowym asystentem europosła Konfederacji Marcina Sypniewskiego. W 2024 roku był bezpartyjnym kandydatem na prezydenta Częstochowy.
Jak donosi częstochowska „Wyborcza”, Sąd Rejonowy w Częstochowie w trybie nakazowym uznał winę obu mężczyzn. Sędzia orzekł przepadek zakazanych książek oraz nałożył grzywny: 10 tys. zł na Tomasza S. oraz 4,5 tys. zł na Przemysława H.
Obaj oskarżeni nie zgadzają się z tym rozstrzygnięciem. Ich adwokaci złożyli sprzeciwy, co oznacza, że wyrok stracił moc, a sprawa zostanie rozpatrzona na standardowej rozprawie z udziałem świadków i biegłych.
Przemysław H. w śledztwie nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień, stojąc na stanowisku, że działania organów ścigania są uderzeniem w wolność słowa. Wypowiadając się dla prawicowych mediów, zapowiedział, że nadchodzący proces wykorzysta do obrony swojego imienia. Cytowany przez portal wyborcza.pl Częstochowa, stwierdził m.in., że jego działania wynikają z „troski o bliźniego i stanowią akt zwyczajnej przyzwoitości”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze