Reklama

Wpadł przez zbyt wąskie bramki na autostradzie

15/01/2024 14:04

Pojazd z mocno wystającym na boki ładunkiem nie mógł przejechać przez bramki na A4 w Mysłowicach. Otwarcie szerokiego przejazdu obsługa bramek uzależniła od okazania zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego. Wezwano policję, bo kierowca zezwolenia nie miał. Policja z kolei poprosiła o pomoc inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego. Inspektorzy zważyli oraz zmierzyli pojazd wraz z przewożonym ładunkiem – domkiem holenderskim. Pomiary wskazały, że oprócz braku zezwolenia, nie ma też „obstawy”, czyli dwóch pojazdów pilotujących przejazd. Przewoźnik zapłaci za te i inne braki karę wysokości 13,5 tys. zł.

11 stycznia po południu, na autostradowe bramki na A4 w Mysłowicach podjechał pojazd członowy z ładunkiem, którym był tzw. domek holenderski. Jest on zazwyczaj przewożony w całości, stanowiąc ładunek niepodzielny. Jednak charakteryzuje się sporą szerokością, co transportujący go przewoźnik powinien uwzględnić, zaopatrując się w stosowne zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego. Szerokość ładunku wymuszała przejazd szerszym, prawym przejazdem przez bramki, ograniczonym dwoma szlabanami.

Obsługa bramek uwarunkowała przejazd okazaniem zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Kierowca jednak takiego dokumentu nie okazał, dlatego na miejsce został wezwany partol policji z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach. Policjanci wezwali z kolei inspektorów ITD z Katowic.

Reklama

- Pojazd należało zmierzyć i zważyć, by dokładnie określić wymogi co do zezwolenia na jego przejazd. Udano się więc na pobliski parking na MOP Kępnica przy autostradzie A4, gdzie znajduje się odpowiednie, przystosowane do tego typu pomiarów miejsce. Zimowa aura dała jednak o sobie znać, gdyż miejsce do ważenia było przykryte warstwą lodu i śniegu. Inspektorzy poprosili obsługę autostrady o przyjazd pojazdu do zimowego utrzymania dróg i pomoc w odśnieżeniu tego miejsca. Po niedługim czasie betonowa nawierzchnia miejsca do pomiarów była zdatna do użytku i inspektorzy przystąpili do działania - informuje śląska ITD.

Nienormatywne okazały się szerokość (3,73 m) i wysokość (4,30 m) pojazdu z ładunkiem. W takim przypadku przejazd autostradą powinien odbywać się po uzyskaniu zezwolenia kategorii „czwartej”, a przejazd powinien był odbywać się w towarzystwie dwóch pojazdów pilotujących.

Reklama

Inspektorzy, oprócz gabarytów pojazdu, sprawdzili także dokumenty kierowcy oraz zapisy czasu pracy. Tu dopatrzyli się dodatkowo drobnych uchybień związanych z brakami w danych o aktywności zapisanymi na karcie kierowcy oraz przekroczeniem czasu jazdy bez wymaganej przerwy. Zatrzymano również dowód rejestracyjny ciągnika siodłowego z powodu pęknięcia przedniej szyby.

Przedsiębiorcy grozi łącznie kara ponad 13,5 tys. zł, która może zostać nałożona po przeprowadzeniu odpowiednich postepowań administracyjnych.

Reklama

Przewoźnik zorganizował pomoc innego przewoźnika, na miejsce przyjechał ciągnik z dwoma pojazdami pilotującymi i ruszył w dalszą drogę.

WITD/aa

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości