Puste szpitalne sale i łóżka na internie w „Jedynce” - tak będzie jeszcze do 12 grudnia włącznie. Zawieszenie działalności oddziału zostało zgłoszone 20 listopada, jednak jeszcze do piątku, 22 listopada na internie przebywali pacjenci. 1 pacjent został przeniesiony do innej lecznicy, pozostali zostali wypisani do domów.
Jak wyjaśnia Kajetan Gornig, prezes spółki Mysłowickie Centrum Zdrowia, na oddziale na stałe zatrudnionych jest tylko 3 lekarzy. Przy tak skromnej obsadzie, urlop jednej osoby i brak zastępstwa zaburza funkcjonowanie całej interny. A zaległe urlopy lekarze wybierać muszą. Z zawieszenia funkcjonowania oddziału korzystają też pielęgniarki, które w tym czasie wybierają zaległe wolne.
Problem braków kadrowych, z jakim boryka się „Jedynka” dotyczy szpitali w całej Polsce. Sytuacja w MCZ jest o tyle bardziej skomplikowana, że – jak wyjaśnia Kajetan Gornig – oddział wewnętrzny specjalizuje się w kariologi i diabetologii, i lekarze tu zatrudnieni muszą posiadać te specjalizacje. Szpital od zaraz jest gotowy dać pracę 5 lekarzom. Na razie jest nadzieja na przyjęcie na stałe jednego nowego – od stycznia.
Dobra wiadomość jest taka, że przerwę w funkcjonowaniu oddziału szpital wykorzystuje na zainstalowanie nowego sprzętu medycznego do pracowni wysiłkowej. Dzięki pozyskanej unijnej dotacji w wysokości 750 tys. zł lecznica pozyskała nowoczesny sprzęt, m.in. bieżnię i Holter oraz zmodernizowała pracownię RTG i system informatyczny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze