Na kwietnikach
Zacznijmy od kwietników przy kościele w ciągu ulicy Krakowskiej. Tutaj pojawiły się rośliny z okazałymi kwiatami barwy cynobrowej oraz różowej. Mają na pierwszy rzut oka po pięć płatków korony. Wystarczy uważnie spojrzeć pod spód aby zobaczyć cienką ostrogę. Nasz bohater to niecierpek nowogwinejski – Impatiens hawkeri. U nas to roślina jednoroczna - na szczęście taki mamy klimat – albowiem jest rodzima dla Nowej Gwinei oraz Wysp Salomona. To co u nas się uprawia, z gatunkiem rodzimym w swojej ojczyźnie ma niewiele wspólnego, tak jak wiele roślin, które u zarania dziejów zostały pozyskane przez łowców roślin, a potem wpadły w łapy hodowców. Dodatkową ozdobą gatunku kontrastującą z jaskrawą barwą kwiatu są ciemnozielone liście o wydłużonym kształcie. Z innych ciekawych gatunków ozdobnych bliżej Parku Zamkowego zwróciłem uwagę na gaurę Lindhaimera, roślinę z rodziny wiesiołkowatych. Towarzyszy jest trawa z rodzaju miskant.

Coś zagadkowego
W drodze do parku przeszedłem obok nie sprzedanej kamienicy. Budynek jest w stanie zejściowym. Trwa na nim sukcesja w kierunku leśnym. Tak się dzieje wszędzie, gdzie brak gospodarza. Dla siewek drzew to tylko potencjalna skałka śródleśna. Drzewka są już na poddaszu. To dwie silnie rozgałęzione brzozy brodawkowate. Sporo ich ulokowało się przy przyległym chodniku. Jest tam samotna czeremcha amerykańska. Są wiązy górskie o typowych ostro ząbkowanych blaszkach liściowych ułożonych skrętolegle na pędach. Pędy są silnie owłosione. Jednakże w tym zielonym tłumie dominantę stanowią drzewka o liściach ułożonych naprzeciwlegle. Do teraz nasi najlepsi konsultanci z bio-forum nie rozgryźli tej zagadki i póki co na tym trzeba będzie poprzestać.

W drodze do rynku
W parku, jako napisałem w poprzednich artykułach przede wszystkim poszukiwałem chorych roślin. Na zdrowe również zwracałem uwagę, bo one tutaj dominują. Generalnie szału nie będzie bo gatunki są trywialne. Pod kamienicą sporym płatem rozłożyła się gwiazdnica pospolita. Nieco dalej pojawia się trawa, wiechlina roczna. Pomiędzy kostkami chodnikowymi wrastają mniszki oraz babka zwyczajna. Sporo tutaj rdestu. Dawniej był on tylko ptasi, teraz po rozbiciu gatunku na drobne najczęściej widujemy tego, który po łacinie nazywa się Polygonum arenastrum. Inny trywialny chwast to szeroko pojęta komosa biała. Ją także rozmieniono na drobne gatunki ale ja ich jeszcze nie ogarniam. Na rynku największy płat tworzą ślaz zaniedbany oraz żółtlica owłosiona. Towarzyszy im szarłat szorstki. Jest tam jeszcze łopian pajęczynowaty. Z kolei pod muralem usadowiła się typowa psianka czarna.

Wizerunki tych i wielu innych omawianych w poprzednich odcinkach znajdują się w fotoreportażach na bio-forum. Szukajcie a znajdziecie.
PS. Następna wycieczka odbędzie się w sobotę 24 września. Tym razem spotykamy się w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13. Czekamy do godziny 9.00 a potem wybieramy cel wyprawy. Nie lękajcie się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze