Z niecodzienną interwencją mieli do czynienia mysłowiccy strażacy i policjanci, którzy otrzymanie powiadomienie z telefonu iPhone, że jego właściciel uległ poważnemu wypadkowi. Okazało się, że urządzenie wprowadziło służby w błąd.
Nowoczesne technologie mają nam ułatwiać życie i je ratować – tak jak w przypadku nowego modelu telefonu iPhone, który jest wyposażony w funkcję automatycznego wykrywania wypadków. Urządzenie rozpoznaje różne rodzaje uderzeń czy dachowanie i automatycznie powiadamia służby ratunkowe, podając współrzędne zdarzenia.
Powiadomienie z iPhona o tym, że właściciel telefonu miał poważny wypadek wpłynęło na numer alarmowy do Mysłowic w sobotę, 5 sierpnia. Strażacy i policjanci, zgodnie z przekazaną lokalizacją, ruszyli na ul. Obrzeżną Zachodnią.
Ku zaskoczeniu mundurowych, w podanym miejscu nie znaleźli ofiary wypadku, tylko... sam telefon. Okazało się, że właściciel zgubił swoje urządzenie, które następnie zostało uszkodzone. Telefon błędnie rozpoznał uderzenie jako wypadek i wysłał fałszywy alert.
Jak donoszą media, funkcja wykrywania wypadków w iPhonach może się także uruchomić podczas jazdy górską kolejką. Kilka takich przypadków odnotowano w USA w jednym z parków rozrywki...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze