W minioną sobotę policjanci wydziału kryminalnego mysłowickiej komendy udali się do jednego z mieszkań w dzielnicy Wielka Skotnica w celu oddania dowodów rzeczowych.
- Drzwi do mieszkania otworzył właściciel zwracanych rzeczy, a z wewnątrz wydobywał się charakterystyczny zapach, który od razu zwrócił uwagę mundurowych. Po wejściu do środka policjanci zastali także 18-letnią mieszkankę Będzina. Kryminalni sporządzili dokumentację wydania dowodów rzeczowych i postanowili sprawdzić, czy w mieszkaniu nie ma substancji zabronionych – informuje sierż. Damian Sokołowski, oficer prasowy KMP Mysłowice.
W jednym z pokoi, na biurku stróże prawa zauważyli susz roślinny wyglądem przypominający marihuanę. Przeprowadzone testerem badanie potwierdziło przypuszczenia policjantów. Młoda kobieta oświadczyła, że narkotyki należą do niej. Osoby zostały zatrzymane i doprowadzone do komendy.
W toku dalszych czynności kryminalni udali się do miejsca zamieszkania 18-latki, w którym zastali jej starszego brata. W przeszukaniu mieszkania policjantom pomagał pies służbowy Lawina, wyspecjalizowany w wyszukiwaniu środków odurzających. Przeprowadzone czynności pozwoliły na znalezienie kolejnej porcji marihuany, a także wagi elektronicznej. Mężczyzna przyznał policjantom, że narkotyki należą do niego i gdyby wiedział, że będzie miał wizytę mundurowych to wyrzuciłby je przez okno.
Rodzeństwo usłyszało już zarzut posiadania środków odurzających. Grozi im do roku więzienia.
KMP Mysłowice/aa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze