- Mały miał gorączkę i inne objawy choroby. Odesłano mnie do szpitala w Klimontowie. Tam okazało się, że mam zająć się dzieckiem, bo szpitalny personel nie ma na to czasu. Wiadomo, małe dziecko wymaga opieki rodzica. Nie spodziewałam się, że będę musiała spędzić noc na krześle obok łóżeczka dziecka i w dodatku dobę bez jedzenia – skarży się mieszkanka Wesołej z ul. 3 Maja.
Stres związany z chorobą dziecka z pewnością potęguje dyskomfort, na jaki narażone są mamy w sytuacjach podobnych do tej, z jaką musiała zmierzyć się nasza czytelniczka.
- Mamy w naszym mieście znany i podziwiany szpital z oddziałem położniczym, a nikt nie pomyślał do tej pory, by zadbać o już urodzone dzieci? – pyta z żalem matka dziecka.
Jak myślicie, jest jakaś szansa na własny, nawet niewielki dziecięcy oddział?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A po co władzom kłopot? Ledwo dają sobie radę z Dwójką. Jedynkę sprzedali prywatnej formie. Położniczy ma sławę i starczy. A reszta? Jak wszystko pozostałe
Mysłowice to miasto którego władze sobie z niczym poza podwyżkami i 13 dla siebie nie radzą. Woda najdroższa, kanalizacja najdroższa, śmieci najdroższe, inwestycje najniższe, urzędników tyle że się ledwo mieszczą i deficyt rośnie. Służba zdrowia leży, drogi tragiczne. Nic się nie da.
Jeszczet kopalnię chcą wy budować i zniszczyć Brzezinke i okolice .
A co tam można zniszczyć na tej Brzezince? Całe miasto do zaorania i oddania jako dzielnice sąsiadom...O ile ktokolwiek toto chciałby brać.
A po co władzom kłopot? Ledwo dają sobie radę z Dwójką. Jedynkę sprzedali prywatnej formie. Położniczy ma sławę i starczy. A reszta? Jak wszystko pozostałe
Mysłowice to miasto którego władze sobie z niczym poza podwyżkami i 13 dla siebie nie radzą. Woda najdroższa, kanalizacja najdroższa, śmieci najdroższe, inwestycje najniższe, urzędników tyle że się ledwo mieszczą i deficyt rośnie. Służba zdrowia leży, drogi tragiczne. Nic się nie da.
Jeszczet kopalnię chcą wy budować i zniszczyć Brzezinke i okolice .