24 sierpnia w mediach społecznościowych, na jednej z grup poświęconej Mysłowicom, pojawił się niepokojący wpis dotyczący stosowania przez Mysłowicką Spółdzielnię Mieszkaniową żrącego preparatu chwastobójczego, który może być szkodliwy dla zwierząt. Sprawdziliśmy, jak było naprawdę.
Jeden z mieszkańców zaalarmował, że na polecenie Mysłowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Mikołowskiej 38-42 "wylano kilka litrów żrącej i niebezpiecznej substancji chwastobójczej Roundup". Autor wpisu ostrzega, że płyn jest niebezpieczny dla zwierząt, psów, kotów, może powodować zatrucie a nawet śmierć. Post wzbudza zaniepokojenie.
Faktycznie, w sieci można znaleźć sporo artykułów poświęconych szkodliwości tej substancji i możliwym powikłaniom w przypadku kontaktu psa ze spryskaną zielenią. Dlatego zapytaliśmy Mysłowicką Spółdzielnię Mieszkaniową, czy na zarządzanych przez siebie terenach stosuje Roundup.
Spółdzielnia potwierdziła, że pod wskazanymi adresami prowadzone były opryski ażurowych kostek poprzerastanych chwastami. Stanowczo jednak zaprzecza, aby do zwalczania chwastów stosowany był rzeczony preparat. Medialny alarm okazał się fałszywy. Do pozbycia się niechcianych roślin zastosowana została... woda z octem - poinformowała nas MSM. Ocet, oprócz tego, że na co dzień jest używany niemal w każdej kuchni, to dobrze radzi sobie też z chwastami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co za miasto kapusiów i donosicieli... Skoro ów roundap jest dopuszczony do użytku to można go używać. W czym to ma zaszkodzić, przecież jemy go codziennie bo jest stosowany w rolnictwie cały czas
co za miasto kapusiów i donosicieli... Skoro ów roundap jest dopuszczony do użytku to można go używać. W czym to ma zaszkodzić, przecież jemy go codziennie bo jest stosowany w rolnictwie cały czas