W niedzielę, 11 czerwca, w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Brzęczkowicach jubileusz 25-lecia święceń kapłańskich obchodził o. Jerzy Wilk, Kamilianin pochodzący z tej parafii.
Charyzmatem Zakonu Kamilianów, do którego O. Jerzy przynależy jest służba chorym i ubogim. Jest to służba niełatwa. kamilianów – ich znak charakterystyczny to sutanna z czerwonym krzyżem - można spotkać ich w 25 krajach świata, na wszystkich kontynentach. Wszędzie tam za wskazówkami św. Kamila, jako Jego duchowi synowie, otaczają chorych wszechstronną opieką. Wykonują podstawowe czynności pielęgniarskie i leczą podopiecznych. Udzielają im wsparcia duchowego, tak bardzo potrzebnego podczas choroby. Pomagają zarządzać szpitalami. Zapewniają posługę duchową jako kapelani szpitalni i duszpasterze. Służą cierpiącym rozległą wiedzą w zakresie etyki i teologii, prowadząc instytuty pastoralne teologii służby zdrowia. Odpowiadają na wszelkie wezwania związane z cierpieniem, również i te współczesne, zwane chorobami społecznymi jak narkomania, alkoholizm czy bezdomność.

Zakonnicy z czerwonym krzyżem na piersi – jak nam powiedział o. Jerzy - obecnie pracują jako kapelani w szpitalach. Polscy Kamilianie pracują także poza granicami kraju: w Berlinie, Austrii, we Włoszech, Gruzji i na Madagaskarze.
Na pytanie dlaczego wstąpił akurat do Kamilianów o. Jerzy odpowiada - chciałem wstąpić do zakonu, w którym mógłbym realizować cel mojego życia – służbę drugiemu człowiekowi. Wybrałem zakon Kamilianów, ponieważ w tym zakonie centrum posługi duszpasterskiej stanowią potrzebujący. Zakonnicy kamiliańscy mają widzieć w chorych cierpiącego Chrystusa i Jemu w tych najsłabszych członkach Kościoła służyć. Kamilianie mają prowadzić chorych do Chrystusa, dlatego oprócz trzech ślubów: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa składają jeszcze czwarty ślub: służby chorym, nawet z narażeniem życia. W moim sercu tkwi taka wewnętrzna potrzeba służby drugiemu człowiekowi. To chyba był cel mojego życia, który chciałem osiągnąć i chyba się udało.
Niedługo po święceniach, w 1999 o. Jerzy rozpoczął pracę misyjną na Madagaskarze. Do zakonu wstąpił w 1991 roku, pierwsze śluby zakonne złożył w 1992. Jako kleryk pomagał kapelanowi w szpitalu dziecięcym w Dziekanowie Leśnym pod Warszawą, tu zrodził się pomysł wyjazdu na misje, by pomagać ludziom w odległych krajach misyjnych. Polska Prowincja ma tylko misje na Madagaskarze, poprosił o wyjazd do tego kraju. Po ślubach wieczystych w 1996 roku otrzymał pozytywną odpowiedź i zaczęło się przygotowanie. Święcenia przyjął 30 maja 1998 r. w Archikatedrze św. Jana w Warszawie z rąk. ks. kardynała Józefa Glempa. Później wyjechał na roczne przygotowanie do wspólnoty w Bry sur Marne pod Paryżem we Francji. Pracował jako kapelan szpitala i szlifował język francuski. 26 czerwca 1999 r. wyleciał na Madagaskar. Madagaskar to ok. 20 milionów mieszkańców, 18 plemion i dialektów, wielowyznaniowość a zarazem tolerancja religijna zaskakująca na każdym kroku.
Na Madagaskarze najpierw przeszedł kurs języka malgaskiego, który trwa 7 miesięcy, później trzymiesięczną praktykę w parafii w Talata Ampano 16 km od Fianarantsoa – miejscowości, w której pracują Kamilianie. Od sierpnia 2000 roku został kapelanem Szpitala Wojewódzkiego w Fianarantsoa.
- Było to codzienne odwiedzanie chorych na oddziałach, szpital ok. 400 łóżek, 17 oddziałów – każdy oddział to osobny budynek. Jako kapelani chodziliśmy nie tylko do katolików, odwiedzaliśmy wszystkich chorych – była to pomoc nie tylko duchowa, ale również i materialna (ryż, cukier, leki, odzież).
Od 16 lat o. Jerzy Wilk pełni funkcję Referenta Misyjnego w Sekretariacie Misyjnym w Burakowie-Łomiankach k. Warszawy. Od 1 stycznia 2007 r. jest odpowiedzialny za Sekretariat Misyjny w Zakonie Posługujących Chorym Ojcowie Kamilianie.
(SA)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze