14 kwietnia zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia użytku ekologicznego, na obszarze Larysza przy ul. Jaworowej, na którym występują chronione gatunki flory i fauny, zwłaszcza żaba kumak. Ich wynikiem mają być ustalenia co do ostatecznych granic przyrodniczego obszaru.
Konsultacje są wynikiem różnic pomiędzy mieszkańcami a urzędnikami miasta w sprawie ustalenia granic mającego powstać użytku ekologicznego. Podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa, która odbyła się 11 lutego tego roku, mieszkańcy domagali się powiększenia proponowanego przez urzędników obszaru o co najmniej dwie kolejne działki, które są własnością gminy. Ta jednak nie podziela zdania mieszkańców, że zabezpieczenie niezbędnych warunków do życia kumaka wiąże się z poszerzeniem przygotowanych przez miasto granic terenu, zgodnie z potwierdzoną waloryzacją dokumentacji dokonaną przez Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska.
Tymczasem miasto proponuje utworzyć użytek ekologiczny z dwóch obszarów – Kumak i Dar Karola, które razem tworzą ok. 10 ha terenów przyrodniczych. To zdaniem lokalnych działaczy dobry kierunek lecz niezupełnie zabezpieczający potrzeby Kumaka.
Zgodnie z obowiązującymi zasadami, miasto zaprosiło do konsultacji mieszkańców na swojej stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej (BIP). W miniony piątek urzędnicy zorganizowali także konsultacje, z szansą na wyjaśnienia urzędników, w sali sesyjnej urzędu miasta.
Niestety, ze względu na to, że informacja ukazała się tylko na społecznościowym koncie miasta Zielone Mysłowice, frekwencja była niemal zerowa. W rozmowach wzięło udział zaledwie 4 mieszkańców, z czego jedynie dwoje zainteresowanych było konsultacjami dotyczącymi kumaka. Naczelnik wydziału ochrony środowiska Sonia Olszewska, która podczas tego spotkania była do dyspozycji mieszkańców, nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego informacja o konsultacjach nie pojawiła się na miejskiej stronie.
O tym jak ważną sprawą dla mieszkańców jest poszerzenie granic użytku, niech świadczy poniedziałkowe ( 13 kwietnia) spotkanie z mieszkańcami w restauracji Lari na Laryszu. Na spotkanie zorganizowane przez jednego z głównych działaczy walczących o kumaka - Eugeniusza Starzaka, przyszło ponad 30 osób. Przygotowana przez radną Joannę Myszkę prezentacja wyjaśniła mieszkańcom zasadność walki o poszerzenie proponowanych przez miasto granic użytku ekologicznego o co najmniej dwie działki stanowiące własność gminy.
– To zaledwie dodatkowe 0,5 ha, które zdecydowanie zabezpieczy przyszły byt tej unikatowej dziś żaby, jakim jest Kumak – tłumaczyła m.in. radna Myszka.
Reklama
Brakujące w miejskiej propozycji uchwały działki, to obszar decydujący o funkcjonowaniu chronionych okazów na terenie ustanowionego użytku ekologicznego.
Obie brakujące dziś w granicach użytku działki mają wpływ na dopływ wody, a tym samym decydują o funkcjonowaniu całego obszaru chronionego, twierdzą mieszkańcy. Takie też zdanie reprezentuje RDOŚ, do którego zwrócili się w tej sprawie.
Poza tym, jak twierdzą lokalni działacze, ich włączenie w granice chronionego obszaru, zabezpieczy ten teren przed ewentualną przyszłą zabudową. Przy tym, co istotnie i co podnoszą mieszkańcy, to także fakt, że obie działki są własnością gminy. Oznacza to, że ich włączenie do przyrodniczego terenu nie wymaga ponoszenia dodatkowych kosztów z tytułu wypłaty ewentualnych odszkodowań. To argumenty, które skłoniły obecnych na spotkaniu mieszkańców do złożenia wniosków rekomendujących poszerzenie granic użytku o obie działki.
Naczelnik Sonia Olszewska podczas piątkowych konsultacji tłumaczyła, że obie działki są dzierżawione i miasto nie chciało burzyć tej relacji z dzierżawcami. Wydaje się jednak, że głównym powodem ograniczenia proponowanych granic są obecne dochody miasta z tego tytułu. Poza tym, jak twierdzą urzędnicy, sprawa włączenia obu działek do nieużytku wiąże się ze zmianami w już przygotowanym planie ogólnym miasta, który wymagałby zmian. Mimo tego urzędnicy deklarują, że o ostatecznym przebiegu granic przyrodniczego terenu zdecyduje wynik konsultacji. Zatem im więcej wpłynie do miasta wniosków o uwzględnienie w nim spornych działek, tym większe szanse umieszczenia ich w granicach nieużytku.
Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Ostateczne granice użytku ekologicznego będą opiniowane przez RDOŚ – stwierdziła podczas piątkowych konsultacji naczelnik Sonia Olszewska, która także twierdziła, że nie wiedziała o opinii RDOŚ dotyczącej włączenia działek, na którą powołują się radna Joanna Myszka i Eugeniusz Starzak..
Kilkudziesięcioletnia walka mieszkańców o ustanowienie użytku ekologicznego na terenie Larysza, to dopiero początek korzyści jakich można oczekiwać po tym miejscu. To nie tylko szansa na wspaniały przyrodniczy teren, jeden z nielicznych takich w Polsce. To też szansa na pozyskiwanie środków zewnętrznych, by tworzyć: ścieżki edukacyjne, miejsca rekreacji przyrodniczej a także by rozwijać ten teren w sposób zgodny z naturą. Wszak chodzi o równowagę przyrody z rozwojem miasta – przypominają mieszkańcy Larysza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.