Przewodniczący Rady Miasta Tomasz Papaj poinformował radnych podczas ostatniej sesji, że dyrektor MZGK Małgorzata Książek-Grelewicz miała zabronić radnemu Robertowi Patałągowi swobodnego wykonywania obowiązków radnego. Taką skargę na swoją pracodawczynię złożył radny PiS do przewodniczącego rady Tomasza Papaja (PiS).
Informacja mocno zbulwersowała radnych wszystkich opcji, którzy domagali się pouczenia dyrektorki MZGK o prawach radnego. Wzburzeni insynuowali też, że szefowa jednostki opuściła sesję, spodziewając się ujawnienia sprawy podczas posiedzenia.
Tymczasem transmitowane posiedzenie dotarło do pracodawczyni, która stawiła się z dziećmi na sali, by zadać kłam oskarżeniom. Opuściłam posiedzenie, bo musiałam się zająć dziećmi, które teraz przyprowadziłam ze sobą. Nigdy nie pozwoliłabym sobie na to, by zabronić Panu Robertowi pełnienia funkcji. Jestem prawnikiem i wiem jakie są prawa radnego – oświadczyła m.in. dyrektor MZGK. Jak wyjaśniła, rozmawiała z nim informując, że w sytuacji gdy sprawy dotyczyć będą firmy, w której pracuje radny, liczy na wsparcie, współpracę z nim i na to że stanie po stronie jednostki, dodała. - Jeśli pan nie zrozumiał o co mi chodzi, trzeba było ze mną to wyjaśnić – powiedziała zwracając się do radnego Patałąga.
Sprawa będzie podlegała wyjaśnieniu – zdecydował przewodniczący Papaj kończąc ten niepotrzebny incydent.
gg
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze