Reklama

Przyrodnicze rozmaitości

21/10/2023 09:19

Według pewnych prognoz zima zbliża się szybkimi krokami. W każdym razie powiało chłodem. Wielu twórców prognoz wręcz spodziewa się pierwszych opadów śniegu. Ostatecznie były takie lata, kiedy śnieg padał 1 listopada, a to będzie już wkrótce. Jeśli chodzi o mnie to uważam, że tak pojmowana zima raczej da nam w pysk i sobie pójdzie.

 

Wielka włóczęga

Kolejna zapowiadana w tym cyklu wycieczka zaliczona. Na początku zajrzeliśmy do Grojca w gminie Alwernia, gdzie trwa walka o zachowanie cennego przyrodniczo obszaru. Według pewnej koncepcji ta okolica ma się upodobnić do tego, co znajduje się w Kosztowach, i co ewentualnie może być przyszłością Lędzin. Potem udaliśmy się do położonych na północ od Paczółtowic Racławic. Te nie mają nic wspólnego z tymi, gdzie Kościuszko stoczył słynną bitwę. Na początku naszym celem stała się skała Racuch. Potem poszliśmy na wschód w kierunku Szklar. Tam zdobyliśmy Babią Górę. Potem nieznacznie zmieniając trasę powróciliśmy do Racławic. Racuch może być celem uprawiających wspinaczkę skałkową. Drugie wzniesienie, znaczy się Babia Góra, skrywa się w lesie o charakterze gradu. Jest ona otoczona dwoma innymi nienazwanymi wzniesieniami. Na razie wspomnę, że na Racuchu zauważyłem sine kępki delikatnego mchu strzechwowca poduszkowego. To gatunek naskalny, dlatego bywa także widywany w zasięgu naszych mediów. Najczęściej trafia się na betonowych murkach lub zapomnianych nagrobkach. Wkrótce pojawi się w trwającym obecnie cyklu filmowym. Wszystko inne widziane podczas tego spaceru zostanie kiedyś zaprezentowane w moim miejscu w Internecie. Grojec już jest. Racuch był już w styczniu tego roku.

Reklama

 

Leśny rycerzyk

Od pewnego czasu w Internecie są publikowane wizerunki leśnych grzybów. Ostatecznie wciąż trwa sezon na grzybobranie, aczkolwiek teraz dla bardziej zaawansowanych smakoszy tych organizmów, chociażby gąsek, gdzie nader łatwo o pomylenie jadalnych z niejadalnymi lub trującymi. Na szczęście borowikowe także można spotkać. Ja teraz opowiem o rycerzyku czerwonozłotym. Grzyb posiada kapelusz i trzon pokryty drobnymi winno-czerwonymi łuseczkami. Kiedy spoglądamy nań z góry możemy go pomylić z borowikowymi. Jednakże u niego na spodzie kapelusza znajdują się bardzo gęsto ułożone żółte blaszki. Grzyb rozwija się na drewnie. Mogą to być pniaki, mogą to być zagrzebane w glebie kawałki drewna. Miąższ naszego bohatera posiada nieprzyjemny, ziemisty, czasem gorzki smak. Zapach jest słaby, kwaskowaty. Tym niemniej są osoby, które go zbierają do jedzenia. Jednakże zdaniem znawców ten gatunek więcej obiecuje, chociażby przez piękny wygląd, na przykład słoneczną barwę blaszek niż jest w stanie spełnić. To takie luźne nawiązanie do minionej niedzieli.  

Reklama

 

Miny na liściach

Na zakończenie wspomnę o robinii akacjowej, która w świetle moich obserwacji jest bardzo długo zielona, przez co tworzy osobliwy kontrast z drzewami, których liście wyraźnie się przebarwiają, czy to na żółto, czy to na purpurowo. Jeśli przyjrzymy się uważnie liściom wielu drzew to zauważymy w nich pustki po zjedzonym miękiszu. Na liściach robinii akacjowej nader liczne są te o palczastych wyrostkach. Tak miękiszem liścia delektuje się pochodzący z Ameryki Północnej motylek z rodziny kibitnikowatych. A imię jego Paractopa robiniella. Do Europy trafił w 1970. W Polsce zaobserwowano go dopiero w 1990 roku. Na szczęście w nieszczęściu dla smakoszy miodu akacjowego nie stanowi dla robinii śmiertelnego zagrożenia.

Reklama

Piotr Grzegorzek

PS. Najbliższa tegoroczna wycieczka już dwudziesta odbędzie się 28 października 2023. Spotykamy się w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13, znaczy się pod Muzeum. Czekamy do godziny 9.00. Cel wyprawy ustali się w dniu zbiórki. Wstępnie celujemy w Racławice.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości