Reklama

Prezydent Mysłowic żąda wyjaśnień w sprawie pochodzenia odpadów z Brzezinki

20/07/2023 15:25

W związku z materiałem reporterów TVN24 o odpadach z zakładów Nitro-Chem, które miały trafić na składowisko w Mysłowicach, prezydent Dariusz Wójtowicz zażądał od spółki wyjaśnień i zapowiedział, że jeżeli medialne doniesienia potwierdzą się, będzie domagał się zwrotu środków za wywóz niebezpiecznych chemikaliów. 20 lipca na stronie urzędu miasta ukazał się komunikat w tej sprawie.

Przypomnijmy, że kilka dni temu w TVN24 został wyemitowany reportaż "Wody czerwone". Według ustaleń reporterów tej stacji, na składowisko niebezpiecznych odpadów w Mysłowicach Brzezince (jak również do innych miast), miały trafiać tzw. wody czerwone, czyli odpady powstające podczas produkcji trotylu. Jedynym producentem trotylu w kraju jest bydgoska spółka Nitro-Chem należąca do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

W reportażu dziennikarze rozmawiają z jednym z podejrzanych członków mafijnego procederu, poszukiwanym listem gończym Jackiem Bałatą, który pozwala sobie na kpinę ze sposobu w jaki Mysłowice rozstrzygnęły przetarg na likwidację składowiska, która kosztowała ponad 97 mln zł. - Ten kto płacił 100 milionów to jakiś głupek? Była afera i pozamykali tyle ludzi i teraz ktoś na oświadczenie wywozi za 100 milionów? - mówi Bałata. Do podanych w materiale informacji odniósł się w reportażu prezydent Dariusz Wójtowicz, który oświadczył, że nadzór nad wywozem odpadów był pełniony wzorowo z „insynuacje, które są kierowane w naszym kierunku są niedorzeczne, są straszne”. Prezydent Wójtowicz odniósł się również do podanej w reportażu informacji o kontroli CBA w urzędzie miasta, twierdząc, że to była rutynowa kontrola.

Reklama

W wydanym po emisji reportażu oświadczeniu Nitro-Chem poinformował, że "stawiane w reportażu zarzuty w zakresie gospodarki odpadami leżą po stronie firmy zewnętrznej i spółka Nitro-Chem nie miała wpływu na ich wystąpienie. Spółka jest poszkodowana, a próby obarczania jej skutkami nielegalnego procederu są nieuprawnione, podobnie jak zrzucanie na zakład współodpowiedzialności za zaistniałą sytuację". Natomiast w odpowiedzi na pytanie, jakie wysłaliśmy do przedsiębiorstwa, otrzymaliśmy odpowiedź, że spółka nie posiada informacji o tym, by we wskazanej (...) lokalizacji [składowisko w Mysłowicach przy ul. Brzezińskiej - red.] znajdowały się odpady poprodukcyjne związane z działalnością zakładu.

Dzisiaj, w nawiązaniu do ustaleń dziennikarskiego śledztwa reporterów TVN Urząd Miasta Mysłowice opublikował w mediach komunikat. Czytamy w nim, że prezydent Mysłowic domaga się wyjaśnień od Nitro-Chemu, a jeśli medialne doniesienia o tym, że wody czerwone były składowane w Mysłowicach potwierdzą się - zażąda od spółki refundacji kosztów związanych z wywozem odpadów niebezpiecznych z Brzezinki. Mowa o 14 mln złotych, które pochodziły z budżetu miasta i kolejnych ponad 20 mln, jakie Mysłowice muszą spłacić w ramach pożyczki zaciągniętej w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pismo w tej sprawie, jak czytamy w komunikacie,  zostało wysłane do Nitro-Chemu 10 lipca. Spółka do tej pory nie udzieliła odpowiedzi.

Reklama

- Zapewniam, że będziemy dochodzić naszych roszczeń, by odzyskać chociaż część utraconych przez mieszkańców pieniędzy. Biorąc pod uwagę trudną sytuację finansową miasta, każda refundacja poniesionych przez nas kosztów jest kluczowa - informuje Dariusz Wójtowicz.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karina - niezalogowany 2023-07-20 19:11:55

    oby mu sie udało w co waetpie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Onucow - niezalogowany 2023-07-21 10:52:00

    Ktoś mówił - imienia ani nazwiska wymieniać nie będziemy że badają każdą beczkę, że nadzór nad wywozem jest taki czerwony kolor to chyba ewenement w chemikaliach … ale pewnie czerwony to kolor swojski i był transparentnie traktowany. Czy ta piana w żądaniach wyjaśnień to czerwona czy transparentna jest… i kto jest właściwym adresatem …

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiola - niezalogowany 2023-07-22 13:38:00

    Firma państwowa zarabia krocie na produkcji MW. Wiadomo, że w procesie produkcji powstają odpady i w tym miejscu należy się zastanowić. 1. Czy nie posiada własnych możliwości utylizacji? 2. Jeśli nie posiada to musi mieć kogoś, kto legalnie je zutylizuje. 3. Produkcja tego zakładu jest kontrolowana w różnych płaszczyznach, przez odpowiednie służby w celu ochrony pod względem "ochrony informacji niejawnych". Wiadomości dotyczące możliwości produkcyjnych, badań wdrożenia nowych technologii itp. zaliczane są do wiadomości ściśle tajnych, dlatego: 1. Jak to jest możliwe, że do utylizacji dopuszcza się grupę przestępczą? 2. Jakie są koszty poniesione przez firmę i skąd pochodziły? To pierwszy etap wyprowadzenia kasy z budżetu państwa. (kasa przepada, odpady pozostały). Odpady trafiły do Mysłowic. Kto jest tak bardzo naiwny i uwierzy w to, że władze miasta nic o tym nie wiedziały. Następuje kolejny etap pozbycia się problemu (czytaj: wydojenia państwowej kasy). Dlaczego po przeprowadzonych badaniach i śledztwie, Panowie z suwerennej p. dotują astronomiczną kasą utylizację odpadów, które i tak nie są zutylizowane, tylko rozwiezione byle gdzie i znów przez nie wiadomo kogo? Prezes NITRO CHEMU zobowiązuje się do utylizacji znalezionych odpadów. W tym miejscu kolejny raz dojona jest państwowa kasa. Zamaskowany typ twierdzi, że tylko głupek wyda kasę na wywiezienie odpadów "na gębę" lub musiał wziąć w łapę. Zulu gula... dziwne rządy, których aparat opresji ściga babkę za przyjęcie tabletki wczesnoporonnej, a nie potrafi poradzić sobie z pseudomafią.... chyba, że sam ją stworzył.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama