Nietrzeźwy kierowca z Mysłowic próbował uciec przed katowicką policją. Podczas próby zatrzymania 60-latek omal nie potrącił funkcjonariusza.

Policjanci katowickiej drogówki sprawdzali trzeźwość kierujących na terenie Giszowca, kiedy zauważyli samochód marki Kia, który zatrzymał się kilkadziesiąt metrów od nich.
- Jeden z policjantów wydał kierującemu sygnał, wskazując miejsce do zatrzymania pojazdu. W tym momencie kia gwałtownie odjechała w kierunku Mysłowic - informuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach podkom. Agnieszka Żyłka.
Policjanci ruszyli za samochodem, po wjechaniu na teren Mysłowic zablokowali ścigany pojazd radiowozem. Kierowca nie stosował się do poleceń policji i zaryglował się w aucie, próbując odjechać.
- Podczas tego manewru omal nie potrącił policjanta, który w ostatnim momencie zdołał odskoczyć. Uciekinier zdołał w ten sposób powrócić na ulicę, by po chwili wjechać do lasu - dodaje podkom. Agnieszka Żyłka.

W lesie policjantom udało się zablokować ścigany samochód. Kierowcę musieli wyciągnąć z pojazdu siłą. Badanie alkomatem wykazało, że 60-latek z Mysłowic miał w organizmie ponad pół promila alkoholu.
Mężczyzna odpowie za kierowanie pod wpływem alkoholu i za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze