W kolejnym artykule opieram się na tym, co obserwowaliśmy podczas wycieczki z 24 września. Tytułowe stawy w Chełmie Śląskim obeszliśmy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Pełny fotoreportaż w dwu częściach jest już opublikowany na bio-forum. Zerkaliśmy na akwen, który jako łowisko jest oznaczony Pacwowe II 516. Jednakże najwięcej czasu spędziliśmy w lesie przy północnym brzegu.

Akwen to przede wszystkim łowisko. Jest to także miejsce lęgowe dla ptactwa wodnego. Zazwyczaj przebywają one w szuwarach, ale od czasu do czasu wypływają na posiłek. Taki spory szuwar trzciny pospolitej znajduje się pośrodku północnego brzegu. Zapewne wiele ptaków tutaj gnieżdżących się już odleciało. Tym razem udało nam się spotkać rodzinę łabędzi niemych – Cygnus olor. Były dwa dorosłe, śnieżnobiałe ptaki oraz dwójka młodych szaraków. Tak właśnie wyglądało bajkowe brzydkie kaczątko. Dorosłe ptaki posilały się wyciągając to i owo z wody przy brzegu. Dorastające dzieci naśladowały je. Prawdopodobnie te ptaki spędzą zimę w Polsce. Być może staną się częścią stada na Przemszy, która jest dla nich znakomitą, niezamarzającą miejscówką.
Lasy przyległe do wschodniego i północno-wschodniego brzegu stawu są zdominowane przez brzozę brodawkowatą. Zasadniczo nic szczególnego. To takie typowe pierwsze pokolenie lasu. Na jednym z drzew wystąpiła huba na raka, czyli błyskoporek podkorowy. Towarzyszy im w większej ilości topola osika. Część drzew ma owalne, grubo karbowane blaszki liściowe. Na młodszych pędach zobaczymy liście o sercowatych blaszkach liściowych. Trzecim gatunkiem drzewa liściastego, typowego dla terenów wilgotnych, jest tutaj olsza czarna. Do tego dochodzą wierzby kruche oraz dąb szypułkowy. I jak to bywa w naszych lasach, trudno nie napotkać amerykańskiego dęba czerwonego. Inny czerwony akcent to owocujący jarząb pospolity. Bliżej zachodniego brzegu akwenu w drzewostanie zaczyna dominować sosna zwyczajna. Pewną osobliwością było skupisko wyrwanych drzew. To zapewne pokłosie jednej z wichur.

Wędrując po lesie warto spoglądać pod nogi. Chodzi nie tylko o jakieś nierówności terenu, zalegające kłody czy bajora, w których można się zagłębić. Po prostu ważne są rośliny runa oraz mchy. Czasami trafi się grzyb, ale tutaj raczej je omijaliśmy. Z roślinności zielnej na szczególna uwagę zasłużyła trawa trzęślica modra tworząca wyraźnie izolowane kępy. W podmokłych lasach w zasięgu naszych mediów bywa ona często spotykana. Kolejną zieleniną, na którą zwróciłem uwagę był mech torfowiec. Tutaj tworzył niewielkie zgrupowanie luźnych kępek. To nie było zwarte torfowisko, takie jakie znajdziemy chociażby w Błędowie.

Idąc dalej bliżej zachodniego brzegu zobaczymy większe skupiska paproci wietlicy samiczej. Z kolei w rowach z wodą większe płaty tworzy sitowie leśne. Na brzegu stawu spore połacie zajmuje trywialna trzcina pospolita. Jest też okazała roślina o owalnych pędach, taki sit w rozmiarze XXXXL. To oczeret jeziorny z rodziny turzycowatych. Wizerunki wszystkich wymienionych gatunków i coś są już w Internecie. Zapraszam. Szukajcie a znajdziecie. To Wędrówki z Grzegorzkiem.
Piotr Grzegorzek
PS. Następna wycieczka odbędzie się w sobotę 22 października. Tym razem spotykamy się w Chrzanowie przy ulicy Mickiewicza 13. Czekamy do godziny 9.00, a potem wybieramy cel wyprawy. Nie lękajcie się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze