Poniedziałkowe, poranne kontrole trzeźwości prowadzone przez policjantów z Mysłowic zakończyły się zatrzymaniem trzech nietrzeźwych kierujących.
- Podczas porannych działań, mundurowi zakończyli dalszą jazdę czterech kierujących, którzy nie powinni w tym dniu wsiadać za kierownicę. Policjanci zatrzymali 2 osoby w stanie nietrzeźwości i 2 osoby w stanie po użyciu alkoholu – informuje mł. asp. Łukasz Paździora, oficer prasowy Komendy miejskiej Policji w Mysłowicach.
O godzinie 5.50 na ulicy Imielińskiej mundurowi zatrzymali do kontroli kierującego hyundaiem 43-letniego mieszkańca Mysłowic. Wynik badania trzeźwości to 0,75 promila alkoholu.
Kilkanaście minut później na ulicy Janowskiej do kontroli został zatrzymany kierujący volkswagenem 57-letni mieszkaniec Mysłowic, który „wydmuchał” 0,25 promila alkoholu.
O godz. 7.37 następny nietrzeźwy kierowca wpadł o godzinie 7.37 na ulicy Leśnej. 34-latek miał w organizmie promil alkoholu.
Natomiast na ul. Górnośląskiej o 7.41 mundurowi zatrzymali nietrzeźwego rowerzystę. 36-latek z Mysłowic miał w organizmie 0,4 promila alkoholu.
- O losie kierujących samochodami zadecyduje sąd, rowerzysta został ukarany mandatem w wysokości 1000 złotych – dodaje mł. asp. Łukasz Paździora.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rowerzysta 0,4 i od razu mandat, pewnie polowali na niego. Kierowca 0,25 czyli prawie nic i zabrane prawo jazdy. Przypomnę że są w Europie kraje gdzie jest 0,5 promila a nawet 0,8 i na kacu można jechać bo każdy wie że np 0,3 to właściwie trzeźwa osoba. Inną sprawą są te kontrole na drogach, które nie są do końca legalne, mimo paru zmian w przepisach.
Rowerzysta 0,4 i od razu mandat, pewnie polowali na niego. Kierowca 0,25 czyli prawie nic i zabrane prawo jazdy. Przypomnę że są w Europie kraje gdzie jest 0,5 promila a nawet 0,8 i na kacu można jechać bo każdy wie że np 0,3 to właściwie trzeźwa osoba. Inną sprawą są te kontrole na drogach, które nie są do końca legalne, mimo paru zmian w przepisach.