Podrzeń żebrowiec
Las przy ulicy Dzikowej jest borem bardzo mieszanym. Znaczy się w drzewostanie dominuje sosna zwyczajna. W borze mieszanym w niższej warstwie drzew powinno być sporo dębu szypułkowego. Tutaj jest sporo dębu czerwonego oraz czeremchy amerykańskiej, czyli gatunków obcego pochodzenia. Z drzew iglastych bywa tutaj sporo świerka pospolitego. Z drzew liściastych jest wiele buka pospolitego. Generalnie rzecz biorąc ni to, ni sio. Dotyczy to także roślin runa. Z nich zwracam uwagę na obfitość orlicy pospolitej oraz wietlicy samiczej. Jest także coraz częściej odkrywana wietlica czerwonoogonkowa. Trafił się jeszcze podrzeń żebrowiec. To pierwsze moje spotkanie z tym gatunkiem w zasięgu naszych mediów. Tutaj było to jedno skupisko w obrębie luki wśród borówek czarnych. Ta paproć posiada osobno liście płonne zielone, rozpostarte na powierzchni gruntu. I teraz było to tylko tyle. Później pojawiają się liście płodne, wzniesione wytwarzające zarodniki. Tak czy owak jest to gatunek rzadki w stosunku do zwartego obszaru występowania, jakim dla nas są górskie świerczyny.
Chora orlica
Bardzo pospolitym gatunkiem paproci nie tylko na terenie Mysłowic jest orlica pospolita. Uchodzi za najliczniej występującą paproć świata. W zasięgu swoich wędrówek zauważam, że często w cieniu drzew tworzy zwarte łany, przez które trudno przebić się innym roślinom. U tego gatunku pod ziemią znajduje się pełzające kłącze, z którego co pewien czas wyrastają pojedyncze blaszki liściowe. Są one mocno rozgałęzione. Jak każda roślina i ona może padać ofiarą chorób grzybowych. Tutaj jest to workowiec noszący łacińską nazwę Cryptomycina pteridis. To najczęściej używana, jest jeszcze sześć innych. U nas właśnie trwają badania nad jego rzeczywistym rozmieszczeniem, ponieważ jest sporo rozbieżności. Z jednej strony w 2006 roku podawano kilkanaście stanowisk. Z drugiej strony tu i ówdzie pisze się, że jest on pospolitym patogenem tej rośliny. Wiele wskazuje na to, że jest on rzadki. Sam w ciągu ostatnich czterdziestu lat spotkałem się z nim mniej niż dziesięć razy. Teraz było to w Błędowie na wschód od ulicy Dzikowej. Porażone rośliny są bardziej pomarszczone. Pod spodem znajdują się czarne owocniki. I to by było na tyle.
Jezioro Błędowskie
Jeśli cokolwiek wybierze się spod ziemi trzeba liczyć się z tym, że kiedyś grunt osiądzie, a wszelkie obniżenia wypełni woda. Takie są prawa fizyki. Zazwyczaj są to zjawiska zaskakujące, o czym świadczą wystające z takich akwenów kikuty drzew. Na obrzeżach pojawiają się gatunki, którym takie siedliska służą. Tutaj jest to między innymi mech torfowiec. Brzegi porasta pałka szerokolistna. Z wodzie unoszą się liście rdestnicy pływającej. Woda jest delikatnie rdzawej barwy. To dzieje się za sprawą rozpuszczonych w niej kwasów humusowych. Wędrując tutaj natrafiłem na kolejne zapadliska. Na razie są to płytkie owalne niecki, ale świadczą one wyraźnie o zarysowującym się kierunku przekształcenia tego terenu.
Piotr Grzegorzek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze