Powracam w rejon Chełmu Śląskiego, gdzie na północ od Błędowa przedzielonego jęzorem imielińskiego lasu znajduje się zapadlisko. Tutaj powstawał ostatni tegoroczny film z cyklu "Poznać, pokochać, chronić". Według pewnych źródeł to zapadlisko ma status obszaru Natura 2000. Tę wersję potwierdzają jedynie dwie strony internetowe. Są to Urząd Miejski w Chełmie oraz Śląskie – pozytywna energia. Strony urzędowe w tym wojewódzkie i ogólnopolskie rejestry takich form ochrony tej wersji nie potwierdzają. Oczywiście to jeszcze niczego nie przesądza, ponieważ na tych stronach nie znajdziemy również jaworznickich spłachetków Natura 2000. Te jednak w odróżnieniu od tej tutaj są opisane w terenie wyraźnymi tablicami.
Południowa, imielińska część lasu w okolicy zapadliska jest borem mieszanym. Znaczy się wiodącym gatunkiem jest tutaj sosna zwyczajna. Z drzew liściastych dominują dęby szypułkowe. Drzewa tego gatunku w wieku do pięćdziesięciu lat wyrastają w osi ulicy Wrzosowej. W samym lesie wyróżniają się trzy silnie rozgałęzione drzewa, których wygląd wskazuje na zbliżanie się do stu lat. Wyróżniają je bardzo grube pnie delikatnie muśnięte przez zielone glony i nieliczne porosty, głównie z gatunku misecznica proszkowata. Korony tych drzew są wyraźnie miotlaste. Część grubych konarów jest martwa. W miejscu, gdzie wkracza się na szlak prowadzący do zapadliska jest młody, także bardzo sterany życiem dąb szypułkowy. Z kolei blisko samego akwenu trafiło się drzewo podwójnie złamane, ale jednak żyjące. Na poziomej części pnia wyrasta spory płat rokietu cyprysowego.
W końcu zbliżyliśmy się do południowego brzegu akwenu. Prawdopodobnie wciąż byliśmy w Imielinie zerkając na Chełm. Wody widać mniej niż wówczas, kiedy byłem tutaj po raz pierwszy w 2009 roku. Także torfowców było mniej. Część z nich ginęła w trawach. Są większe płaty szuwarów tworzonych przez pałkę szerokolistną oraz trzcinę pospolitą. Źle to wróży bardzo wrażliwej na zmiany warunków ważce, która jest lokalną celebrytką. To sławna iglica mała. Teraz zauważyłem, że obszar zapadliska się powiększa. Świadczą o tym liczne martwe drzewa, w tym dęby szypułkowe. Na pniu jednego z utopionych, ale wciąż stojących dębów wyrasta grzyb, którego w filmie uznałem za jamczatkę – Antrodia. Po spojrzeniu na wykonane zdjęcia muszę się poprawić. Tym grzybem jest strzępkoząb długokolcowy – Hyphodontia quercina. Według pewnych źródeł to gatunek dość pospolity w naszym kraju.
Przy tym brzegu akwenu zauważyłem sporo martwego drewna. Na nim brak było widocznych owocników grzybów, ale można było dostrzec, że osiedliły się porosty. Dominuje chrobotek szydlasty. Wyróżnia się on posiadaniem trwałej plechy pierwotnej. Jest ona łuseczkowata, sinozielona. Jej łatki są głęboko wcinane. Bardzo wyraźną cechą gatunku są szydlaste podecja. Czasami wśród szydlastych podecjów trafiają się takie z kieliszkowatymi zakończeniami. Te bywają uznane za odrębny gatunek, chrobotek rdzawy. Nie wszyscy się z tym zgadzają, twierdząc, że to różne formy tego samego gatunku z wieloma formami pośrednimi.
Piotr Grzegorzek
PS. Dwudziesta czwarta tegoroczna wycieczka odbędzie się już w sobotę 27 grudnia. Spotykamy się do godziny 9.00 w Chrzanowie przy Muzeum i wybieramy cel wypadu. Tym razem naszym zasadniczym celem będzie spalenie nadmiaru pozyskanych w święta kalorii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze