Zimą i wiosną brodzenie w błocie, latem wdychanie tumanów kurzu wzniecanego przez samochody, a przez cały rok narażanie samochodów na uszkodzenia. To skutki mieszkania przy ul. Białobrzeskiej w okolicach nowego osiedla mieszkaniowego.
Co najmniej 200 metrowy odcinek ul. Białowieskiej pilnie wymaga naprawy. By skutecznie taka potrzeba dotarła do władz miasta, mieszkańcy ulicy przyszli na posiedzenie czwartkowej sesji, demonstrując tym samym swoją determinację w tej sprawie. Sesyjna wizyta to brak reakcji urzędników na pisma, telefony i bezskutecznie słane prezydentowi Wójtowiczowi zaproszenia na spotkania z mieszkańcami ulicy.
To, jaki jest stan nawierzchni ulicy, przedstawił jeden z przybyłych mieszkańców Wojciech Chrobok. Prezentowane slajdy jasno, bez konieczności dodatkowego opisu naświetliły wagę problemu.
Jak twierdzą mieszkańcy, taki stan ulicy trwa od czasu oddania do użytku ok. 30 nowych budynków, które wybudował deweloper na wykupionym od miasta terenie. Za wydanymi przez miasto pozwoleniami na budowę nie została podjęta decyzja budowy solidnej drogi w tym rejonie. Teraz wysypana żużlem lub frezem nawierzchnia nie jest w stanie wytrzymać kilkakrotnie zwiększonego natężenia ruchu. Newralgiczny odcinek ulicy był już kilkakrotnie naprawiany sypkimi materiałami mającymi wyrównać wyboje i poprawić jej przejezdność. Za każdym razem pomysł okazuje się jednak nieskuteczny. Średnio po dwóch miesiącach nawierzchnia drogi wraca do pierwotnego, wyboistego i błotnego stanu.
Zdaniem mieszkańca prezentującego problem, gmina nie zadbała o interes miasta i mieszkańców ul. Białobrzeskiej sprzedając deweloperowi miejski teren pod zabudowę. Zamiast zobowiązania go do współfinansowania budowy solidnej drogi, zobowiązała jedynie do doprowadzenia drogi po zakończeniu budowy osiedla do stanu sprzed jej rozpoczęcia. Deweloper wywiązał się z zdania, a skutki zwiększonego ruchu ponoszą teraz mieszkańcy ulicy.
Minimalnym oczekiwaniem mieszkańców jest interwencyjna naprawa drogi, w taki sposób, by nawierzchnia była bardziej trwała, a poruszające się po niej samochody, w czasie suchych dni, nie wzniecały tumanów kurzu, który utrzymuje się w powietrzu nawet kilkanaście minut po przejechaniu auta.

Do pomysłu interwencyjnej naprawy tego odcinka ulicy odniósł się prezydent Dariusz Wójtowicz. Jego zdaniem pomysł interwencyjnej naprawy nie ma sensu, a na solidną naprawę miasto nie ma pieniędzy. Nadzieją - jego zadaniem - jest próba pozyskania kolejnych środki z zewnątrz, które niebawem mają trafić do gminy. Kiedy? Trudno powiedzieć – usłyszeli radni i zainteresowani naprawą drogi mieszkańcy.
Ostatecznie radni zobowiązali prezydenta do interwencyjnego naprawienia zdewastowanego odcinka Białobrzeskiej.
W trakcie dyskusji ciekawy pomysł zgłosił radny Edward Lasok, proponując wybudowanie łącznika pomiędzy ul. Białobrzeską a Cmentarną, która została wyremontowana przez właściciela postawionych tam hal, więc może służyć za swoistego rodzaju obwodnicę Białobrzeskiej. Pomysł zdaniem radnego jest o tyle do rozważenia, że w najbliższym czasie planowany jest remont mostku na ul. Białobrzeskiej, więc w tym czasie ruch na Białobrzeskiej zostanie co najmniej ograniczony.
GH
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziury są ale przynajmniej teren jest utwardzony, a nie jak na niektórych ulicach na krasowach ze błoto na 30cm... A to że pyli? U nos każda ulica pyli jak diabli i żyjemy
Wójtowicz to drugi Pinokio po Morawieckim. Czysty Zenek od pługa oderwany.
Dziury są ale przynajmniej teren jest utwardzony, a nie jak na niektórych ulicach na krasowach ze błoto na 30cm... A to że pyli? U nos każda ulica pyli jak diabli i żyjemy
Wójtowicz to drugi Pinokio po Morawieckim. Czysty Zenek od pługa oderwany.