Reklama

Miejskie laboratorium – fajny pomysł

07/01/2024 10:27

Jak skonstruować miasto przyjazne dla mieszkańców, nowoczesne, aktywne, kreatywne? Jednym z pomysłów może być miejskie laboratorium, czyli urbanLab. Takie przedsięwzięcie ruszyło z początkiem nowego roku w Mysłowicach? Czy się sprawdzi?

Badania z duchem przygody

Bez eksperymentów nie sposób oczekiwać odkryć naukowych i idących za nimi zmian rzeczywistości. Hélène Langevin-Joliot, wnuczka naszej wielkiej uczonej Marii Skłodowskiej-Curie i córka Irène Joliot-Curie – obu noblistek, sama parająca się fizyką jądrową, wychowana w laboratorium, tak opowiada o prowadzeniu doświadczeń – „badania są same w sobie interesujące, a nie dlatego, że w poszczególnych przypadkach mogą przynieść sukces”. Naukę Hélène określa jako „chęć poznania” i „duch przygody”.

Reklama

Podobnie może dziać się w mieście. Tutaj eksperymenty, mogą przynieść sukces, ale niekoniecznie musi się tak od razu stać. Czasem, aby zmiana się powiodła w laboratorium trzeba przeprowadzić szereg prób. Urzędnicy powinni przykładać ucho do pulsu miasta, by wyczuć i zrozumieć czego oczekują od nich mieszkańcy.

Działają skutecznie

W laboratorium miejskim chodzi o to, by słuchać mieszkańców, tego jakie pomysły mają poszczególne osoby, organizacje pozarządowe, rady dzielnic, biznes, naukowcy i wszelkie instytucje działające w mieście. W urbanLabie musi wręcz buzować od pomysłów, a twórcze ścieranie się poglądów da pozytywne efekty. Na koniec dnia jednak jednostki miejskie muszą te wypracowane idee sprawdzać, eksperymentować z nimi, a następnie te wartościowe, czyli z szansą na powodzenie wprowadzać w życie.

Reklama

UrbanLaby od lat funkcjonują skutecznie na terenie różnych miast, szczególnie znane są te z Rzeszowa i Gdyni. Ich cel to diagnozowanie wyzwań i potrzeb oraz poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań. Różne perspektywy tych, którym zależy na mieście sprawia, że można znaleźć dobre, choć nieoczywiste pomysły. UrbanLaby służą włączaniu mieszkańców w życie miasta i rozwijanie społeczności lokalnych. Aby testować proponowane rozwiązania niezbędny jest odpowiedni budżet, inaczej będziemy mieć do czynienia z atrapą miejskiego laboratorium.

Byle nie po mysłowicku

Reklama

Czy mysłowicki urbanLab posiada odpowiednie środki, aby testować pomysły, z którymi zjawią się przy ulicy Grunwaldzkiej mieszkańcy? Czy władze miasta – inaczej niż do tej pory – faktycznie zaczną słuchać mieszkańców i szanować różne punkty widzenia? Czy będą jednak uprawiać szczucie na „niepokornych” przez media związane z prezydentem miasta? I najważniejsze. Czy urbanLab w swoich działaniach będzie sprawczy i pomysły będą rzeczywiście wcielane w życie? Czy też przemieni się on w zwykły klub dyskusyjny, gdzie debaty będą toczyły się latami? A oprócz tego ciągle będzie okazywało się, że czegoś się nie da. Oby nie!

UrbanLab to wspaniała idea, która sprawdziła się w wielu miejscach w Polsce i na świecie, stąd cieszę się, że Wydział Planowanie i Strategii Urzędu Miasta zaproponował jego powołanie. Nie chciałbym jednak, aby z naszego urbanLabu zrobiono zwykłą atrapę bez środków, bez sprawczości i wpływów, którego głównym zadaniem będzie chwalenie pana prezydenta i jego światłych zastępców. Ważne więc, aby miejskie laboratorium tworzono z mieszkańcami, profesjonalnie, a nie jak do tej pory większość rzeczy bylejak i po mysłowicku z nutką niedasizmu. Taki jest mój mysłowicki punkt widzenia.

Reklama

Marcin Stroński

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości