Pomieszczenia gospodarcze na posesji przy ul. Janowskiej 104 od pół wieku służyły najemcom budynku jako miejsce na przechowywanie opału. Od kilku lat nie da się z nich korzystać, bo ich stan grozi zawaleniem się stropów i dachu. Od 2017 roku komórki czekają na rozbiórkę. Kiedy doczekają się wyburzenia i postawienia w tym miejscu wiat na opał? Ciągle nie wiadomo.

Budynek przy ul. Janowskiej 104 to nieruchomość gminna, w której mieszkają 4 rodziny. Mieszkania ogrzewane piecami wymagają miejsca do składowania opału. Temu celowi od pół wieku służyły komórki zlokalizowane w wolnostojącym budynku gospodarczym na jednej z części tej posesji. Właściciel komórek – osoba fizyczna – oddała tę nieruchomość gminie w zarząd jeszcze w ub. wieku. Nieremontowane komórki kilka lat temu zakwalifikowane zostały do wyburzenia. Zawaleniem grożą stropy, a dziurawy dach zalewa pomieszczenia. Korzystanie z nich jako składu opału jest niemożliwe. Czy tej zimy mieszkańcy będą mieli wreszcie gdzie złożyć opał? To ważne tym bardziej, że dziś jak nigdy trzeba zgromadzić go wcześniej.
By tak się stało, rozpadające się komórki muszą najpierw zostać rozebrane, a następnie na ich miejscu postawione wiaty na opał. Tymczasem nakaz rozbiórki musi wydać mysłowicki Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego – Kazimierz Mirocha. Pisemny wniosek w tej sprawie MZGK złożył w lutym tego roku. Wcześniej – jak tłumaczy dyrektor Małgorzata Książek-Grelewicz – o nakaz rozbiórki MZGK występował ustnie. Jak się okazało - bezskutecznie.
Mimo iż MZGK posiada środki zabezpieczone na przeprowadzenie rozbiórki i postawienie wiat, bez dopięcia urzędowych procedur nie da się ich wykorzystać.

Perturbacji z rozbiórką zrujnowanego budynku jest sporo. Na początek - w 2017 roku po jednym z wykonanych przeglądów technicznych miasto podjęło decyzję, że budynek z komórkami dla bezpieczeństwa ich użytkowników trzeba wyburzyć. Sprawa wydawała się prosta, bo komórki od pół wieku są w zarządzie tej gminnej jednostki.
Gdy w sierpniu 2019 roku temat rozbiórki komórek z szuflady trafił na urzędnicze biurka, wykonany został projekt rozbiórki, a do miasta niebawem trafił wniosek o wyburzenie obiektu. Gmina jednak na wyburzenie nieruchomości zażądała zgody właściciela. Wówczas okazało się że właściciel nie żyje, a poszukiwania spadkobierców są bezowocne.
- Nakaz rozbiórki na ten obiekt zostanie wydany w przyszłym tygodniu – deklaruje Kazimierz Mirocha, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Mirocha potwierdził, że wniosek o wydanie nakazu został złożony w lutym br., ale protokół techniczny z oględzin, który należy do MZGK trafił do PINB dopiero w czerwcu, no i sprawy MZGK nie zgłaszało jako pilnej.
Jeśli temat okazuje się jednak pilny, to gdy tylko dyrektor MZGK złoży oświadczenie, że nie zamierza obiektu remontować, stosowna rozprawa administracyjna w tej sprawie odbędzie się w przyszłym tygodniu, a decyzja rozbiórki zostanie wydana tuż po jej zakończeniu.
- Warunkiem kolejnym jest gwarancja posiadania przez MZGK pieniędzy na ten cel - dodaje inspektor Mirocha. Takie deklaracje jak wiemy, dyrektor MZGK już złożyła.
Fot. Marek Mikuła
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To czyja to wina, że ta rudera nadal stoi? I po co tyle zamieszania jak to inspektor PINB ma wydać nakaz? To jakaś ściema z tą rozbiórką
To rudera zagraża mieszkańcom czy nie? Co to znaczy, że ZGK mówił, że mu się nie spieszy? Zagraża albo nie. To decyzja PINB a nie tego kto tym zarządza? N chyba że się mylę?
Niech tam łysy zrobi mieszkania dla meneli
To czyja to wina, że ta rudera nadal stoi? I po co tyle zamieszania jak to inspektor PINB ma wydać nakaz? To jakaś ściema z tą rozbiórką
To rudera zagraża mieszkańcom czy nie? Co to znaczy, że ZGK mówił, że mu się nie spieszy? Zagraża albo nie. To decyzja PINB a nie tego kto tym zarządza? N chyba że się mylę?
Niech tam łysy zrobi mieszkania dla meneli