Najemca komunalnego lokalu z ul. Grunwaldzkiej 22 złożył skargę na działania dyrektor MZGK Małgorzatę Książek – Grelewicz. Skarga została rozpatrzona przez komisję skarg, wniosków i petycji rady miasta w miniony poniedziałek. Po wysłuchaniu skarżącego się, skarga jednogłośnie została uznana jako zasadna. To kolejny raz, kiedy komisja skarg przyznaje rację skarżącemu się, a nie dyrektor miejskiej jednostki.
Od kilku lat najemca komunalnego mieszkania przy ul. Grunwaldzkiej 22 toczy walkę z dyrektor MZGK Małgorzatą Książek-Grelewicz, która usiłuje wyeksmitować go z zajmowanego lokalu komunalnego. W ubiegłym miesiącu złożył skargę na sposób traktowania go jako najemcy, prosząc przy tym o nakazanie dyrektor MZGK przydziału na jego rzecz mieszkania spełniającego warunki mieszkania zamiennego.
Twierdzi bowiem, że proponowane mu dotąd dwa mieszkania nie spełniały warunków mieszkania zamiennego, jakie formułuje ustawa o ochronie praw lokatorów. Swoje racje udokumentował urzędowymi pismami i zdjęciami otoczenia oraz stanu lokalu, który zajmuje oraz zgromadzonymi wyrokami sądowymi. Z przedłożonej członkom komisji dokumentacji w toczącej się od kilku lat eksmisyjnej sprawie wynika, że wręczane mu przez MZGK decyzje o eksmisji, każdorazowo uchylał sąd wydanymi wyrokami na jego wniosek jako najemcy.
Nie bez znaczenia w sprawie jest fakt, że budynek, w którym skarżący się najemca nadal zajmuje komunalny lokal, jest opustoszały a znajdujące się w nim lokale użytkowe i garaże – są niezagospodarowane. Kilka lat temu MZGK wypowiedziało ich użytkownikom umowy najmu. Jedynym najemcą garażu, jaki z tego grona pozostał, jest skarżący się najemca. Kilka miesięcy temu MZGK wypowiedział mężczyźnie umowę czeka na jego przekazanie. Natomiast, jak twierdzi najemca, garażu nie może przekazać miejskiej jednostce, ponieważ służy mu on jako swoistego rodzaju „podpórka” mieszkania, które nadal zajmuje.
Zgodnie z informacją MZGK, budynek został przeznaczony do wyburzenia. Jednak ciągły brak środków na ten cel nie pozwala określić terminu jego realizacji.
W trakcie składanych przed członkami komisji wyjaśnień, najemca lokalu twierdził, że dyrektor Książek- Grelewicz dopuszczała się wobec niego szeregu szykan. Jednym z nich było niezgodnie z przepisami ustawienie kubłów na odpady tuż pod oknami jego lokalu, które PINB nakazał jej usunąć, czy nagminne jego zdaniem wysyłanie korespondencji pod adres lokalu sąsiedniego, w miejsce tego, pod którym do niedawna figurował lokal w jakim mieszka. Kolejną istotną szykaną miała być wymiana zamków w drzwiach wejściowych do klatki schodowej, jedynych jakie prowadzą do zajmowanego przez niego mieszkania, bez jego wiedzy i obecności. Uznał to za włamanie się do jego mieszkania i o interwencję w sprawie poprosił policję, a o włamaniu zawiadomił prokuraturę. Tym razem jednak sprawa została umorzona.
Z zarzutami najemcy nie zgodziła się dyrektor Małgorzata Książek-Grelewicz. Wyjaśniała sprawę adresu, pod który dostarcza korespondencję. Proponowane lokale zamienne uznała za zgodne z obowiązującymi przepisami ustawy, a wymianę zamków konieczną z uwagi na potrzeby miejskiej jednostki, nie traktując drzwi wejściowych do budynku jako drzwi wejściowych do lokalu skarżącego się.
Ostatecznie przeprowadzone głosownie członków komisji po wysłuchaniu obu stron sporu przyznało rację skarżącemu.
Teraz rozstrzygnięcie co do uznania skargi jako zasadnej bądź nie, należy do radnych rady miasta. Głosowanie odbędzie się podczas sesji w najbliższy czwartek 23 kwietnia br.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
i co to da...nic..ta pani to królowa i wszystko jej wolno
i co to da...nic..ta pani to królowa i wszystko jej wolno