Miasto stara się wszelkimi sposobami uniknąć poszerzenia projektowanego obszaru ekologicznego i pozostawić poza jego obszarem kilka gminnych działek . Poszerzenia użytku ekologicznego domagają się jednomyślnie mieszkańcy Larysza, o co wnioskowali podczas przeprowadzonych konsultacji. Po ich zakończeniu, naczelnik wydziału ochrony środowiska wystosowała pismo do mieszkańców o udokumentowanie stawianych argumentów za niezbędnym poszerzeniem obszaru.
Trwa dalszy etap konsultacji społecznych dotyczących projektowanego użytku ekologicznego „Kumaki” w dzielnicy Larysz–Hajdowizna. Po złożeniu przez mieszkańców i radnych kilkudziesięciu wniosków o rozszerzenie projektowanego obszaru ochrony o dodatkowe działki gminne, urząd miasta zwrócił się do wnioskodawców o przedstawienie dodatkowych materiałów i opracowań uzasadniających ich stanowisko.
W piśmie podpisanym przez Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska wskazano, że – zgodnie z uzasadnieniem mieszkańców – przedmiotowe tereny „odgrywają istotną rolę w zapewnieniu dopływu wód powierzchniowych, a tym samym w utrzymaniu właściwych stosunków wodnych oraz ochronie siedlisk i gatunków chronionych” . Jednocześnie urząd poprosił o przekazanie dodatkowych danych potwierdzających wpływ tych działek na funkcjonowanie obszaru, szczególnie w zakresie gospodarki wodnej.
W odpowiedzi radni i mieszkańcy przedstawili obszerne stanowisko oparte między innymi na:
W odpowiedzi wskazano, że działki objęte wnioskiem znajdują się w lokalnej zlewni w rejonie ul. Konopnickiej i pełnią funkcję naturalnego zasilania hydrologicznego dla oczek wodnych stanowiących siedlisko kumaka nizinnego. Podkreślono również, że ich ewentualna zabudowa mogłaby prowadzić do zaburzenia stosunków wodnych oraz pogorszenia warunków bytowania gatunków chronionych.
Pojawiają się jednak pytania, czy to mieszkańcy powinni dziś udowadniać miastu tak oczywiste kwestie, skoro to właśnie miasto posiada w swoich zasobach waloryzację przyrodniczą, ekofizjografię oraz dokumenty planistyczne wskazujące znaczenie tych terenów dla lokalnego układu wodnego i przyrodniczego. Tym bardziej, że mowa o siedliskach kumaka nizinnego – gatunku objętego ścisłą ochroną, wymagającego szczególnej troski z uwagi na szybkie zanikanie naturalnych siedlisk oraz specyficzny cykl rozrodczy silnie uzależniony od warunków wodnych.
Sprawa budzi duże zainteresowanie społeczne. Mieszkańcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się rozwojowi miasta, lecz domagają się ochrony całego funkcjonującego układu przyrodniczego, a nie jedynie jego fragmentu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze