- Dzięki takim ludziom jak Józef Chudała I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki jest mi bliskie jak własne. To także dzięki niemu czuję się związana z Mysłowicami i staram się reprezentować ich mieszkańców w polskim parlamencie – mówi Senator RP Gabriela Morawska-Stanecka.
Józef Chudała był jej wychowawcą w ostatniej klasie liceum w Bielsku-Białej. Choć była to klasa o profilu biologiczno-chemicznym, potrafił znaleźć czas na zainteresowanie swoich wychowanków muzyką i sztuką.
- Znany był z tego, że gdzie tylko się pojawił, zakładał chór. Muzyka była jego pasją, a pokazanie nam jak wspaniałym przeżyciem jest opera czy teatr było dowodem na jego wyjątkowość i standard zainteresowań. Zaszczepił w wielu z nas miłość do muzyki poważnej. W czasie tej maturalnej klasy byliśmy na wszystkich wystawianych w tym czasie operach w Bytomiu. Profesor Chudała załatwiał autobus i jechaliśmy – wspomina senator Morawska-Stanecka.
Największym jednak przeżyciem wychowanków Józefa Chudały był pomysł wystawienia przez uczniów „Halki” Moniuszki.
- To był wyjątkowy człowiek. Postanowił do naszej matury wystawić wszystkie akty „Halki”. Przynosił kasety, na których były zarejestrowane poszczególne role i ćwiczyliśmy. Wiele, wiele godzin. Wypożyczaliśmy nawet stroje z teatru. Ostatecznie wystawiliśmy dwa akty tej opery. W pierwszej klasie pierwszy, a w trzeciej ostatni - czwarty. Do dziś dzięki niemu jestem humanistką, choć uczyłam się w klasie biologiczno-chemicznej – opowiada Gabriela Morawska–Stanecka.
Józef Chudała był jednak wyjątkowo związany ze swoją szkołą średnią - dzisiejszym I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Mysłowicach. Będąc absolwentem rocznika 1948, nigdy tak naprawdę z tą szkołą się nie rozstał.
- Opowiadał nam o swoim liceum z takim pietyzmem, że trudno było tej szkoły nie polubić. Nigdy nie opuścił żadnego jubileuszu. Opowiadał o swoich kolegach, z którymi robił maturę, i z którymi długie lata utrzymywał kontakty. Zdarzyło się i tak, że podczas obchodów jubileuszy 85-lecia spotkał się z Kazimierzem Kutzem, wybitnym polskim reżyserem. Razem robili maturę. Takich wspaniałych ludzi, którzy tworzyli maturalną klasę Józefa Chudały było więcej – przypomina senator Morawska-Stanecka.
A kościuszkowskie licem było już wówczas naprawdę wyjątkowe. W czasie nauki Józefa Chudały, szkoła miała własny chór, którego założycielem był właśnie ówczesny uczeń Józef Chudała. Chór liczył 80 osób, śpiewał czterema głosami, a dyrygował nim właśnie uczeń Józef Chudała. Szkoła miała też własną orkiestrę, którą także założyli uczniowie, a którą prowadził kolejny uczeń - Henryk Kazimierczak. Orkiestra wykonywała ambitne utworzy takie jak m.in. „Lekka kawaleria”.
Absolwenci mysłowickiego I Liceum Ogólnokształcącego im. T. Kościuszki pamiętają o nim bez względu na płynące lata. Jubileuszowe uroczystości mobilizują ich do wzięcia w nich udziału i pozostawienia po sobie kolejnych, małych i jednocześnie wielkich pamiątek. Takie - w postaci kolejnych hymnów, na kolejne jubileusze, a nawet wyjątkowych życzeń ofiaruje od siebie Józef Chudała.
gh
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze