- Było zgłaszane to wszędzie ale bez efektów. Boimy się o dzieci. Szczury zaczynają biegać już w dzień nawet jak siedzimy z dziećmi na placu. Po prostu mamy już dość i nie dajemy z tym rady. Dziury jakie wykopały sami łataliśmy, ale nowe sobie porobiły. Jesteśmy bezsilni, a chodzi o nasze zdrowie, a najbardziej o nasze dzieci – pisze jedna z mieszkających tam osób.
Za śmietnikiem zalega dużo śmieci i odpadów poremontowych, a to sprzyja pojawianiu się szczurów. Mieszkańcy mówią, że pod stertą gryzonie mają swoje gniazda. - Od zeszłego roku one leżą, prosimy się non stop o wywóz śmieci, ale mówili, że stoi rusztowanie, że nie przejadą, bo remontowali kamienicę. Rusztowanie jest ściągnięte, dalej jest to samo. Jest tylko 7 kubłów na 3 kamienice. Ludzie już boją się do śmietnika wchodzić i kładą obok śmietnika śmieci. Strach jest siedzieć na placu – opisuje koszmar mieszkańców nasza czytelniczka.
Taka sytuacja, jak dodaje, trwa już od kwietnia. Mieszkańcy prosili o pomoc i w urzędzie miasta, i w MZGK, i u zarządcy wspólnoty mieszkaniowej, który administruje budynkiem przy Powstańców 21. Efektów brak, a szczurów jest coraz więcej, wchodzą do klatek schodowych i – jak opisuje kobieta – robią sobie gonitwę po placu.
Plac przy Powstańców kilka lat temu wygrał konkurs na „Odczarowane podwórko”. Mieszkańcy włożyli wówczas dużo pracy i wysiłku, aby urządzić tutaj przyjemne miejsce do posiedzenia, spotkań z sąsiadami i zabaw dla dzieci. Teraz plaga gryzoni to uniemożliwia. - Non stop staramy się o nie, dbamy, ale teraz jest strach cokolwiek robić, nawet kwiatków nie plewimy, bo szczury w ogródkach siedzą.
Kamienica przy Powstańców 21a jest administrowana przez MZGK. Budynek nr 21 to wspólnota mieszkaniowa. Jak dowiedzieliśmy się u zarządcy wspólnoty, ten odszczurzanie na placu przeprowadza co najmniej 2 razy w roku - nie tylko w ramach obowiązkowej akcji wiosną i latem. Sama akcja, jak widać, nie przynosi jednak skutku, bo szczury mają się dobrze, a wspólny śmietnik wspólnoty i dwóch miejskich kamienic jest dla nich źródłem pożywienia. Problemem na podwórzu są też nieszczelności w kanalizacji, która miejscami się zapada. To m.in. ze szczelin wokół zapadniętej studzienki wychodzą na plac. Szczury to nie tylko zmartwienie mieszkańców wspólnoty, ale także komunalnej kamienicy 21a, przy której szkodniki mają swoje podziemne kryjówki. Warto, aby wspólnota i MZGK połączyły siły i wspólnie zaczęły zwalczać te uciążliwe gryzonie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze