W kwietniu tego roku wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych w Mysłowicach spadły o ponad 5 mln zł w porównaniu z kwietniem 2019 roku: z 12 mln 429 tys. zł do 7 mln 218 tys. zł.
Prezydent Wójtowicz powiedział, że jeśli w kolejnych miesiącach sytuacja finansowa się nie poprawi, miasto będzie musiało wystąpić o pomoc do rządu. - Nie wiem jak będziemy mogli zakończyć ten rok jeżeli chodzi o finansowe działania.
Kryzys może się odbić na miejskich inwestycjach. - To pokazuje, że będziemy musieli albo rezygnować z inwestycji, które mamy zaplanowane, albo będziemy je musieli przesuwać w czasie o rok, 2 lata – mówił Dariusz Wójtowicz. Prawdopodobnie o rok zostanie przesunięta przebudowa ul. Bytomskiej, Starokościelnej, Szymanowskiego i Powstańców – jeśli – jak przekazał prezydent - pozwoli na to rząd i Tramwaje Śląskie. Niezagrożona jest dobiegająca końca przebudowa Promenady i remont Parku Zamkowego, który jest na etapie przetargu.
- Mam nadzieję, że nie będzie trzeba takich drastycznych działań dokonywać, czekamy na kolejny miesiąc, kolejne wpływy do budżetu miasta – mówi Wójtowicz. Zapowiedział także, że w przyszłym tygodniu postara się przekazać raport na temat zagrożeń związanych z miejskimi inwestycjami i zaplanowanymi działaniami.
Mysłowice nie są jedynym miastem, które dotyka spadek dochodów z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Z danych przekazanych Związkowi Miast Polskich przez 138 miast wynika, że w kwietniu 2020, w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku, samorządy odnotowały spadek wpływów z tego tytułu o 59 proc.