Mieszkańcy Mysłowic otrzymują alert RCB, a strażacy mają pełne ręce roboty. Powód? Tlenek węgla, czyli niewidzialny i bezwonny czad, który zwykle kojarzy nam się z zimą i sezonem grzewczym, daje o sobie znać w czasie największych upałów. Odkąd temperatura za oknem poszła mocno w górę, w mieście wyraźnie wzrosła liczba interwencji związanych z ulatnianiem się tego niebezpiecznego gazu. W wielu mieszkaniach uruchamiają się czujki.
Mieszkańcy Mysłowic otrzymali późnym wieczorem 28 czerwca SMS-owe powiadomienia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
RCB ostrzega: „UWAGA! Upał zwiększa ryzyko zatrucia czadem. Jeśli używasz piecyków lub kuchenek gazowych, wietrz mieszkanie. Gdy źle się poczujesz - wezwij pomoc”.
Wszystko przez rozgrzane przewody kominowe i dachy budynków. Jak tłumaczy mł. bryg. Wojciech Chojnowski z Komendy Miejskiej PSP w Mysłowicach, podczas upałów przewody kominowe bardzo mocno się nagrzewają. Przez to wewnątrz komina tworzy się tzw. poduszka powietrzna. Działa ona jak korek, który nie pozwala spalinom z piecyka gazowego uciekać na zewnątrz – zamiast tego są one wpychane prosto do naszych mieszkań.

Jeśli w Twoim domu włączy się alarm natychmiast otwórz okna i przewietrz mieszkanie. Wyjdź na świeże powietrze razem z domownikami i zadzwoń na numer alarmowy 112.
Problem może dotyczyć nawet osób, które w danym momencie w ogóle nie korzystają z piecyka gazowego. Bywa, że czad nie wydobywa się z urządzenia zlokalizowanego w naszym mieszkaniu, tylko u sąsiada. Przez przewody wentylacyjne dostaje się do tych mieszkań, w których jest chłodniej. Strażacy muszą sprawdzić, skąd ulatnia się gaz.
I najważniejsze przypomnienie od służb: czad nie ma zapachu, dlatego sprawna czujka w domu może uratować nam życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze