83-letnia mieszkanka Mysłowic padła ofiarą oszustów, którzy podawali się za policjantów. Kobieta straciła ponad 20 tys. zł i biżuterię.
13 czerwca 83-letnia mieszkanka Mysłowic odebrała telefon od osoby, która podawała się za policjanta z mysłowickiej komendy.
- Mężczyzna, by potwierdzić swą wiarygodność, kazał kobiecie wybrać w trakcie rozmowy numer 997. Kobieta myśląc, że dodzwoniła się do komendy usłyszała od nieznanej kobiety, że to co mówił jej „policjant” jest prawdą – informuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach mł. asp. Łukasz Paździora.
Mężczyzna poinstruował seniorkę, żeby spakowała swoje pieniądze i kosztowności do torby i zawiesiła ją na płocie, gdyż zaraz zjawi się tam policjant z prokuratorem, zrobią dokumentację fotograficzną i zwrócą kobiecie pieniądze.
Tak się oczywiście nie stało. 83-latka straciła ponad 20 tysięcy złotych i złotą biżuterią. Gdy kobieta zauważyła, że jej oszczędności zniknęły, zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa.
Policja po raz kolejny ostrzega przed oszustami i przypomina: policjanci nigdy nie zażądają od nas przekazania gotówki w żaden sposób, nigdy nie dopytują o stan konta, nie wymagają robienia żadnych przelewów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie jest mi jej żal, to jej pieniądze to może rozdawać. Starzy ludzie są naiwni, wierzą w TVP i kaczyńskiemu, morawieckiemu no i takim złodziejom też.
Łatwowierność nie ma barw politycznych i przynależności partyjnej.
Nie jest mi jej żal, to jej pieniądze to może rozdawać. Starzy ludzie są naiwni, wierzą w TVP i kaczyńskiemu, morawieckiemu no i takim złodziejom też.
Łatwowierność nie ma barw politycznych i przynależności partyjnej.