Grupa zapaleńców 15 czerwca spotkała się po sosnowieckiej stronie Trójkąta Trzech Cesarzy, aby kajakami popłynąć Przemszą do Chełmka. Flis na Przemszy odbywa się już po raz dziesiąty.
- Pomysł powstał na Przemszy w Chełmku, przy akcji sprzątania, i za 2 miesiące zrealizowaliśmy pierwszy flis na Przemszy poświęcony Andrzejowi Sapokowi, który budował tutaj statki - mówi Jacek Paris, który wraz z żoną Moniką organizują to wydarzenie.
Przemsza to dziedzictwo naszej kultury - podkreśla mysłowiczanin.
- Ta rzeka kiedyś nas dzieliła, teraz nas łączy - dodaje Jacek Paris.
Pierwszy flis zgromadził około 100 uczestników. Jacek Paris wspomina ze śmiechem początki tego wydarzenia - w 2016 roku sam płynął drewnianą łódką pychówką, we flisie brała udział też żaglówka z Sosnowca i ponton, który nie dotarł do mety, bo po drodze się rozleciał.
Niektórzy biorą udział w każdym spływie, są tacy, którzy w tym roku postanowili przepłynąć kajakiem Przemszę po raz pierwszy.
Jednym ze stałych bywalców jest Piotr z Szopienic. Tegoroczny Flis na Przemszy jest jego piątym. Wspomina, że kiedy zdecydował się na udział, zadał sobie pytanie: "jak to jest pływać po ścieku?".
- Dopóki człowiek nie pływa w ścieku wpław, to jest przyjemne. 2 lub 3 lata temu posadziłem człowieka na rufie, żeby sterował, okazało się, że był to duży błąd, bo pływanie wpław w rzece Przemszy nie należy do przyjemności. Ale jak pływamy kajakami, to rzeka wydaje się coraz czystsza. 5 lat temu było gorzej, była bardziej brudna - mówi pan Piotr. - Pływanie to jest sama przyjemność - dodaje.
Reklama
Nasz rozmówca pierwszy raz w życiu wsiadł do kajaka w wieku 10 lat. Pływa już od 52 lat. Bierze udział m.in. w spływach kajakowych z harcerzami z 10. Harcerską Drużyną Harcerską z Szopienic.
Najstarszym uczestnikiem flisów na Przemszy jest Piotr Oślizło z Mysłowic, który w tym roku nie mógł popłynąć z powodu kontuzji.
Rano przy pomoście na kajakarzy czekała "niespodzianka" w postaci powalonego drzewa, które trzeba było wyciąć. Na starcie uczestników odwiedził prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński. Z okazji jubileuszu Monika i Jacek Parisowie otrzymali upominki od Agnieszki i Leonarda Czarnotów ze Stowarzyszenia Mysłowicki Detektyw Historyczny, które także jest zaangażowane w organizację tego wydarzenia.
Do Chełmka z Trójkąta Trzech Cesarzy wyruszyło 60 kajakarzy, w tym grupa flisaków z Ulanowa - stolicy polskiego flisactwa. Wszyscy zostali wyposażeni w napoje i przekąski ufundowane przez miasta Sosnowiec i Jaworzno oraz przygotowane przez Mysłowickiego Detektywa Historycznego chorągiewki, pamiątkowe naklejki i przypinki.
Kajakarze dotrą do celu po około 4 godzinach spływu, w Domu Ludowym w Chełmku będzie na nich czekał poczęstunek, będzie też czas na odpoczynek i integrację.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest fajne podziwiam!
To jest fajne podziwiam!