Na ul. Mickiewicza wyciętych ostało kilka drzew drzew. Urząd Miasta Mysłowice tłumaczy, że to w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i użytkowników drogi.
Drzewa rosły wzdłuż jezdni przy ul. Mickiewicza. Decyzja o wycince została podjęta na podstawie dokumentacji dendrologicznej, przekazanej do Urzędu Miasta Mysłowice przez Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego - wyjaśniają urzędnicy.
- Ekspertyza wskazuje na wysokie ryzyko upadku drzew, szczególnie w warunkach nasilających się zjawisk pogodowych, takich jak silne wiatry i intensywne opady deszczu. Z uwagi na bezpieczeństwo mieszkańców oraz użytkowników drogi, Marszałek Województwa Śląskiego wydał decyzję administracyjną, na podstawie której przystąpiono do usunięcia drzew - czytamy w komunikacie urzędu.
Reklama
Zgoda dotyczy usunięcia 8 drzew. Miasto zapewnia, że wycinka przeprowadzona została zgodnie z obowiązującymi przepisami i w trosce o bezpieczeństwo publiczne.
Kilka lat temu, podczas budowy ścieżki rowerowej na ul. Mickiewicza i sąsiedniej ul. Szpitalnej, wycięta została już część drzew, które kolidowały z inwestycją.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Betonoza na pełnej, wyciąć łatwo ale zasadzić to już gorzej. Czy ta opinia dendrologa jest dostępna publicznie ?
Centrum tego miasta nie nadaje się do życia- kamienna pustynia, ławki w pełnym słońcu, place zabaw również. Przejść w upale to koszmar- dla ludzi starszych, chorych, z problemami sercowo- krążeniowymi. W ciągu kilku lat wycięto wszystko co się dało i należało do miasta- sprzątać liści nie trzeba, konarów podcinać- same korzyści, tylko dla kogo? W centrum też mieszkają ludzie, a nie tylko w zielonych dzielnicach.
Idąc tym tokiem rozumowania, można wyciąć całe lasy, bo i tam drzewa mogą zagrozić "bezpieczeństwu" a to spacerowiczom, grzybiarzom i innym
Betonoza na pełnej, wyciąć łatwo ale zasadzić to już gorzej. Czy ta opinia dendrologa jest dostępna publicznie ?
Centrum tego miasta nie nadaje się do życia- kamienna pustynia, ławki w pełnym słońcu, place zabaw również. Przejść w upale to koszmar- dla ludzi starszych, chorych, z problemami sercowo- krążeniowymi. W ciągu kilku lat wycięto wszystko co się dało i należało do miasta- sprzątać liści nie trzeba, konarów podcinać- same korzyści, tylko dla kogo? W centrum też mieszkają ludzie, a nie tylko w zielonych dzielnicach.
Idąc tym tokiem rozumowania, można wyciąć całe lasy, bo i tam drzewa mogą zagrozić "bezpieczeństwu" a to spacerowiczom, grzybiarzom i innym