Nie od dziś wiadomo, że drzewa umierają stojąc. Z taką sytuacją mamy do czynienia w wielu miastach. W Mysłowicach bardzo ciekawym przypadkiem jest to co można zobaczyć na rogu ulic Szpitalna i Mikołowska.
Martwe drzewa mają to do siebie, że w najgorszym przypadku mogą się zwalić i kogoś w najlepszym przypadku poturbować. Trudno powiedzieć na co liczą odpowiedzialni za zieleń miejską, Na szczęście w potencjalnym nieszczęściu szpital a nawet zakład pogrzebowy są blisko. Piotr Grzegorzek