3,5-letni Bartuś Bański z Mysłowic zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą i nieuleczalną chorobą genetyczną, która stopniowo osłabia mięśnie i zagraża życiu dziecka. W mieście ruszyła fala solidarności. Mieszkańcy organizują charytatywne wydarzenia, kiermasze, aukcje i zbiórki – wszystko po to, by zbliżyć się do celu - zdobycia 17 mln zł na leczenie chłopca
Jedyną szansą dla Bartusia jest terapia genowa dostępna w USA, a jej koszt to aż około 17 milionów złotych. Mysłowice mobilizują się dla Bartusia - mieszkańcy organizują charytatywne wydarzenia, kiermasze, aukcje i zbiórki. Na początku września ruszy nowa akcja - Szafowanie dla Bartusia.
Masz w domu rzeczy, których już nie potrzebujesz? Teraz mogą zmienić się w nadzieję! Co można przynieść? Ubrania, obuwie, pościel oraz zabawki materiałowe – wyłącznie czyste i zdatne do ponownego użycia. Rzeczy zapakuj do worków wypełnionych maksymalnie do ¾ objętości i dokładnie zawiąż – ułatwi to transport darów.
Zbiórka odbędzie się w placówkach oświatowych oraz we wszystkich filiach Mysłowickiego Ośrodka Kultury. Każdy kilogram oddanych rzeczy zostanie zamieniony na realne wsparcie – a zebrane środki trafią bezpośrednio na leczenie Bartusia.
Akcja trwa od 8 do 22 września.
Pomagasz konkretnej osobie – dziecku, które ma realną szansę na poprawę życia. Robisz porządek w domu, a jednocześnie wspierasz inną rodzinę. Twoja pomoc dociera do celu – czy to jako dar, czy jako wsparcie finansowe przez aukcje lub portal Siepomaga.
Przejrzyj swoją szafę – być może coś, czego już nie używasz, może dać nadzieję Bartusiowi. Przekaż rzeczy do jednej z lokalnych placówek edukacyjnych lub filii MOK. Udostępnij informację w mediach społecznościowych – każdy link, post czy historia to krok ku celowi 17 milionów. Weź udział w lokalnych licytacjach, koncertach, kiermaszach – każde wydarzenie przybliża nas do celu!

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moze udało by się zorganizować taki festyn dla mieszkańców demonstratora. Jesteśmy już na skraju wytrzymania, dostaliśmy do dopłaty ogromne rachunki za prąd. Miało być tanio a wyszło drogo. Nikt nie chce nam pomóc.
Moze udało by się zorganizować taki festyn dla mieszkańców demonstratora. Jesteśmy już na skraju wytrzymania, dostaliśmy do dopłaty ogromne rachunki za prąd. Miało być tanio a wyszło drogo. Nikt nie chce nam pomóc.