Sprawą kierowcy białego citroena, którym wedle relacji mieszkańca był prezydent Dariusz Wojtowicz, zajmie się policja. Wykroczenie, które popełnił, może go kosztować 1500 zł.
1 sierpnia nasz czytelnik zauważył na ul. Oświęcimskiej służbowego citroena, którym miał poruszać się Dariusz Wójtowicz. Kierowca, nie wiedzieć dlaczego, jechał wzdłuż po chodniku. Biały samochód znajduje się w zasobach Urzędu Miasta Mysłowice, jest w dyspozycji prezydenta, który wykorzystuje go do celów służbowych.
- Ładny przykład daje mieszkańcom, reklamuje zdrowy i sportowy tryb życia jak rower i rolki, a ciężko mu przejść kilka metrów chodnikiem, tylko musi jeździć samochodem - napisał do nas mężczyzna.
Reklama
Żeby policja mogła wszcząć postępowanie i ukarać kierowcę, musi otrzymać zawiadomienie, w którym zgłaszający poda okoliczności wykroczenia i wykaże gdzie i kiedy zostało popełnione.
Okazuje się, że zawiadomienie w sprawie citroena na Oświęcimskiej wpłynęło do Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach, co potwierdził oficer prasowy komendy asp. Łukasz Paździora. Postępowanie będzie prowadzić zespół do spraw wykroczeń. Za jazdę wzdłuż po chodniku grozi mandat karny w wysokości 1500 zł i 8 punktów karnych.
W związku z tą sytuacją, wysłaliśmy do rzecznika prasowego Urzędu Miasta Mysłowice pytania. Zapytaliśmy, czy za kierownicą rzeczywiście siedział prezydent Wójtowicz i co skłoniło go do wjechania na chodnik i złamania przepisów. Odpowiedź opublikujemy, kiedy tylko ja otrzymamy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ciekawe czy Darek weźmie na klatę i zamknie temat, czy znowu będzie o tym jak on ciężko pracuje a inni mu kłody rzucają pod nogi
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ciekawe czy Darek weźmie na klatę i zamknie temat, czy znowu będzie o tym jak on ciężko pracuje a inni mu kłody rzucają pod nogi