Plany prezydenta Wójtowicza dotyczące budowy nowego schroniska na razie nie przybrały realnych kształtów. Brak jest określonej lokalizacji pod nowy obiekt, kosztorysu dla przedsięwzięcia i źródeł finansowania budowy. Jedynym śladem planowanych działań budowlanych jest zewidencjonowana w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym darowizna, jaka wpłynęła na ten cel w 2019 r.
Jak wynika z oficjalnej korespondencji na ten temat pomiędzy gminą a warszawskim TOZ prowadzącym schronisko na Piasku, TOZ nie jest zainteresowany finansowaniem, czy też współfinansowaniem nowego obiektu.
Z propozycją rozmów na temat rozwiązania problemu opieki nad bezdomnymi zwierzętami w naszym mieście w lipcu wyszedł tyski Powiatowy Inspektor Weterynarii, który wydał decyzję likwidacyjną. Niestety, ani gmina, ani warszawski TOZ nie odpowiedziały na zaproszenie.
O plany dotyczące organizacji opieki nad bezdomnymi zwierzętami podczas ostatniej sesji pytali radni Grzegorz Łukaszek i Jacek Szołysek. Chcą wiedzieć czy miasto będzie planować na budowę schroniska pieniądze w budżecie na 2021 r. Poprosili też o możliwość wglądu do korespondencji w tej sprawie z warszawskim TOZ.
Budowa gminnego schroniska to plany prezydenta, który poinformował radnych, że gmina wstąpiła do wojewody o dofinansowanie na ten cel w wysokości 2,5 mln złotych. Na razie bez efektu. Tymczasem, jak wynika z odpowiedzi udzielonej przez naczelnika Tadeusza Witańskiego, miasto rozważa prowadzenie „przytuliska”, które nie ma opisanych prawem warunków jego prowadzenia, stąd mogłoby funkcjonować w dotychczasowym obiekcie dzisiejszego schroniska.
Przytulisko miałoby być miejscem przejściowym do czasu odbioru psa czy kota przez właściciela, lub też do czasu adoptowania zwierzaka. Nieodebrane natomiast zwierzęta musiałyby trafiać do legalnych schronisk, z którymi miasto planuje podpisać stosowną umowę po przeprowadzonym przetargu.
Takie rozwiązanie zdaniem tyskiego inspektora weterynarii nie jest zgodne z prawem. Prowadzący taką formę opieki nad zwierzętami jak „przytulisko” narażałby się na karę grzywny, a miejsce jego - bez formalnej rejestracji i spełnienia opisanych prawem warunków - na likwidację. Przed ostateczną kontrolą zlikwidowanego schroniska inspektor planuje spotkanie z władzami gminy i warszawskiego TOZ.
Twierdzi też, że pozostające na 31 grudnia w schronisku zwierzęta muszą zostać przekazane do legalnych schronisk czy skutecznych adopcji. To obowiązek warszawskiego TOZ jako właściciela dotychczasowego schroniska.
Schronisko przy ul. Sosnowieckiej nie spełnia wymogów weterynaryjnych dotyczących odległości od siedzib ludzkich i obiektów użyteczności publicznej, która musi wynosić minimum 150 metrów. Tymczasem w bliskim sąsiedztwie placówki, która prowadzi Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, znajduje się m.in. targowisko, bar i szkoła językowa.