Psianka czarna
Psianka czarnaIdąc ulicą Wojska Polskiego na odcinku pomiędzy skrzyżowaniami z ulicami Wyspiańskiego oraz Lompy zauważyłem spory płat tytułowej psianki czarnej. Gatunek to raczej często spotykany o pojedynczych delikatnie karbowanych liściach. Bardzo charakterystyczną cechą gatunku są białe kwiaty o pięciu płatkach korony. Jednakże najbardziej charakterystyczną cechą są czarne jagody przypominające niewielkie pomidorki. Generalnie roślina bywa owłosiona. Jej włoski przylegają do łodygi. Tutaj jednak było nieco inaczej. Włoski odstawały na całej roślinie. Tym różni się od podgatunku typowego. Poszperałem tu i owdzie i wyszło mi, że po raz pierwszy spotkałem odmianę tego gatunku o łacińskiej nazwie Solanum nigrum ssp. schultesii. Kiedyś miała ona status samodzielnego gatunku. Tak jak przedstawicielka typowego podgatunku - jest rośliną ciepłolubną, azotolubną, zasiedlającą tereny ruderalne. W Polsce stwierdza się ją od niedawna. Ja spotkałem ją po raz pierwszy tutaj. Kolejne notowanie na Śląsku to dopiero Żory. Być może jest częstsza, ale mało kto zwracał uwagę na takie szczegóły, które podałem powyżej.
Klon i pęcherznica
Klon i pęcherznica Tym razem zajeżdżając do Mysłowic wysiadłem na przystanku przy kościele p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa. W drzewostanie otaczającym tę budowlę dominują kasztanowce zwyczajne. Bywa nieco dębów szypułkowych. Jest jesion wyniosły. Jest też klon zwyczajny. Ten cechuje się liśćmi o ostrych klapach. Na załączonym obrazku to gałęzie z lewej strony. Rozpoznawanie tego gatunku nie powinno nastręczać trudności, chociaż po reformach oświaty licząc od 1989 roku nic nie jest pewne. Kilka drzewek tego gatunku wyrasta również na murkach od strony ulicy Krakowskiej. Z prawej strony zdjęcia znajduje się gałązka pęcherznicy kalinolistnej. Liście są wyraźnie trójklapowe. Ten krzew jest powszechnie uprawiany. Należy do botanicznej rodziny różowatych. Posiada owoce będące suchymi torebkami. Gatunek jest rodzimy dla flory Ameryki Północnej. Został jednak rozpowszechniony w wielu krajach w strefach klimatycznych dla siebie odpowiednich. Na szczęście, przynajmniej w Polsce, jeszcze samodzielnie się nie rozsiewa.
Widziane po drodze
Kurzyślad polny Tuż za remontowanym wiaduktem warto przyjrzeć się prawie krzewowi ze skłębionych pędów. To pokryty pędami odroślowymi pniak po wyciętym tutaj buku pospolitym. Po prostu drzewo nie przyjęło do wiadomości, że umarło. A tak swoją drogą zastanawiam się, czym ono zawiniło, że musiało został wycięte, bo na pewno było w dobrej kondycji. Obecnie istnieje spora szansa na to, że któryś z pędów odroślowych da początek jego następcy.
A teraz ulica Wojska Polskiego. Poza wspomnianą na wstępnie psianką można tutaj zobaczyć trywialnego szczawia tępolistnego. Reprezentuje on grupę systematyczną potocznie zwaną kobylakami. To chwasty prawie nie do wytępienia, ponieważ odradzają się z najmniejszego kawałka korzenia. Jego korzenie to teraz niezłe ziółka. Latem bliżej wschodniego krańca ulicy Wojska Polskiego obserwowałem spory płat łopianu pajęczynowatego. Teraz są tam suche badyle z koszyczkami opatrzonymi licznymi haczykami.
Bliżej biurowca, gdzie mieści się nasza redakcja zauważyłem roślinę o drobnych czerwonych kwiatach. To przedstawiciel rodziny pierwiosnkowatych. Nazywa się kurzyślad polny. Ma być pospolity, ale ja nie widuje go często. Znany był od starożytności jako niezłe ziółko. Teraz uznawany bywa w medycynie ludowej oraz homeopatii. Zdania co do skuteczności są podzielone.
Piotr Grzegorzek