Jodły
Jodła koreańskaJodła pospolita – Abies alba była zapewne pierwszym drzewkiem świątecznym. Nie darmo w niemieckiej kolędzie używa się nazwy tannebaum. Świerk to fichte. Jodły cechują się tym, że ich szpilko po wysuszeniu nie opadają, znaczy się drzewko nie śmieci. Szpilki jodłowe mają niewielkie ogonki opatrzone w owalną tarczkę. Na spodniej stronie większości gatunków znajdują się białe paski. Rodzima jodła pospolita ma szpilki ułożone w jednej płaszczyźnie. Popularne gatunki obcego pochodzenia, jako to jodła kaukaska oraz jodła koreańska mają je ułożone grzebieniasto w kilku płaszczyznach. Drzewka są optycznie bardziej gęste. Z tych dwu gatunków jodła kaukaska nie ma żywicy na pączkach a koreańska ma ją w pewnej obfitości. Jeśli zdecydujemy się na posadzenie jednej z nich do ogrodu, bo drzewko było w doniczce i przeżyło powinniśmy mieć świadomość tego, co może z nich wyrosnąć. Otóż jodła koreańska w sprzyjających warunkach osiąga tylko 10 metrów wzrostu, a jodła kaukaska aż 50 metrów. Oczywiście poza ojczyzną nie hulają za bardzo, ale mając mały ogródek warto dokonać właściwego wyboru. I jeszcze jedno, szyszki jodeł rozsypują się na drzewie w miarę dojrzewania. U niskich drzew stanowią dodatkową ozdobę.
Świerk
Świerk kłujący Dla kogoś, komu wszystko jedno świerk to dobry wybór. Obecnie w handlu najczęściej trafia się świerk srebrny zwany też kłującym. Pewnym ewenementem jest świerk posrebrzany, ale to zapewne swoista nowomowa. Wymieniony gatunek pochodzi z Ameryki Północnej. Tamże dorasta do 30 metrów wysokości. W Polsce ma co najwyżej 25 metrów. Jedną z jego zalet jest to, że chociaż bywa często sadzony, chociaż wytwarza obficie szyszki to samodzielnie się nie rozsiewa. Być może ten rok i kilka następnych lat będą ostatnimi, kiedy ten gatunek trafia się w ofercie szkółek, ponieważ przyszła na niego zaraza, grzyb z gatunku Rhizosphaera kalkchoffii. Jak dopadnie on jakieś drzewo to igły opadają zeń w tempie superekspresu. Rosnące obok drzewka bywają zdrowe przez długi czas.
Daglezja
Szyszka daglezji Jest jeszcze jedno drzewko, którego osobiście jako choinki nie spotkałem, ale może pojawić się tu i ówdzie. To daglezja zwana też jedlicą. Na pierwszy rzut oka przypomina świerka, ale jej igły są trwałe niczym u jodły. Te po roztarciu wydzielają przyjemny cytrusowy aromat. Są jeszcze charakterystyczne szyszki, takie najeżone. Jedna z potocznych nazw tego gatunku to twinpeaks. W swojej ojczyźnie, znaczy się w Ameryce, osiąga do 75 metrów wysokości. U nas zaledwie 45 metrów i to w lasach, gdzie bywa sadzona. Bo daje dobre drewno. Nie darmo w czołówce słynnego filmu pojawiały się gigantyczne tartaki.
Piotr Grzegorzek