Mamy odpowiedz Urzędu Miasta Mysłowice na pytanie o powód, dla którego Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic, złamał drogowe przepisy i jechał służbowym samochodem po chodniku.
Przypomnijmy, że 1 sierpnia w południe mieszkaniec Mysłowic zrobił zdjęcie citroena, z którego służbowo korzysta Dariusz Wójtowicz, który stał na chodniku przy ul. Oświęcimskiej, zajmując całą jego szerokość. Czytelnik poinformował naszą redakcję, że prezydent jechał po chodniku wzdłuż i zatrzymał się przy bilbordzie, który stoi przy tej ulicy.
Wykroczenie popełnione przez prezydenta zostało zgłoszone przez mieszkańca do Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte przez mundurowych. Kara, jaka grozi za takie wykroczenie to 1500 zł mandatu i 8 punktów karnych.
O powód, dla którego Dariusz Wójtowicz jechał chodnikiem, zapytaliśmy w poniedziałek rzecznika prasowego mysłowickiego magistratu. Anna Górny przysłała wczoraj po południu odpowiedź:
- Prezydent jechał w tym dniu na interwencję zgłoszoną przez mieszkańca.
Biały citroen to samochód, który Dariusz Wójtowicz wykorzystuje do celów służbowych. Służbowe obowiązki nie zwalniają go jednak z odpowiedzialności za łamanie drogowych przepisów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ta odpowiedz tzw. rzecznika to typowe SRANIE W BANIE ---- baner potrzebował pilnej pomocy bo wisiał
I to jest zajęcie Prezydenta Mysłowic zamiast jeździć załatwiać pieniądze w Urzędzie Marszałkowskim no. Na rewitalizację terenów pokopalnianych to ten zajmuje się pierdołami którymi powinni zajmować się podlegli pracownicy. A nawiewem mówiąc nawet to nie zwalnia go od przestrzegania przepisów jak każdego z mieszkańców. Na interwencję to jeździ Policja, Straż Miejska oraz Straż Pożarna a nie prezydent Miasta. Gościowi pomyliły się role.
Prezydent nie jest od interwencji ma podległych pracowników do tego. On powinien zajmować się pozyskiwaniem środków dla Miasta uczestnic w spotkaniach z tym związanymi w Urzedie Marszałkowski.Ale łatwiej jest zadłużać Miasto i wypuszczać obligacje, niż pozyskać pieniądze na rewitalizację terenów pokopalnianych jak ościenne Miasta Sosnowiec 70 mln Czeladź Dobrowa Górniejsza itd…. I nic zwalnia go od przestrzegania przepisów jak każdego mieszkańca. A od interwencji to jest Policja, Straż Miejska i Pożarna a nie prezydent Miasta.
"jechał na interwencję" a to spoko, nic nie zaszło. Prezydent że świtą kpią z nas prosto w twarz
Cóż na nonszalanckie i dziwaczne wyjaśnienie!. Nie mógł jechać jezdnią? Straż pożarna, policja, karetki pogotowia też jeżdżą na interwencje.
Cóż na nonszalanckie i dziwaczne wyjaśnienie!. Nie mógł jechać jezdnią? Straż pożarna, policja, karetki pogotowia też jeżdżą na interwencje.
Potrzeba dobrego prokuratora, wsadza głównego winnego na sporo lat więzienia i tych tłumaczących za współudział.
Mnie to nie dziwi, to się po prostu sprawdza: "Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie" - Łk 16,10.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Prawo jazdy od sołtys, A RESZTA KOZIA WULKA
ta odpowiedz tzw. rzecznika to typowe SRANIE W BANIE ---- baner potrzebował pilnej pomocy bo wisiał
I to jest zajęcie Prezydenta Mysłowic zamiast jeździć załatwiać pieniądze w Urzędzie Marszałkowskim no. Na rewitalizację terenów pokopalnianych to ten zajmuje się pierdołami którymi powinni zajmować się podlegli pracownicy. A nawiewem mówiąc nawet to nie zwalnia go od przestrzegania przepisów jak każdego z mieszkańców. Na interwencję to jeździ Policja, Straż Miejska oraz Straż Pożarna a nie prezydent Miasta. Gościowi pomyliły się role.
Prezydent nie jest od interwencji ma podległych pracowników do tego. On powinien zajmować się pozyskiwaniem środków dla Miasta uczestnic w spotkaniach z tym związanymi w Urzedie Marszałkowski.Ale łatwiej jest zadłużać Miasto i wypuszczać obligacje, niż pozyskać pieniądze na rewitalizację terenów pokopalnianych jak ościenne Miasta Sosnowiec 70 mln Czeladź Dobrowa Górniejsza itd…. I nic zwalnia go od przestrzegania przepisów jak każdego mieszkańca. A od interwencji to jest Policja, Straż Miejska i Pożarna a nie prezydent Miasta.