Na zakończenie wakacji, ale jeszcze nie lata, brzezińscy emeryci podjęli kolejne wyzwanie. W ramach nieoficjalnego projektu „zwiedzamy zamki”, tym razem Panie i Panowie udali się na zamek w Smoleniu.
Można zadać pytanie dlaczego ten zamek, a nie jakiś inny? Odpowiedź jest prosta, zamek ten a właściwie jeden z właścicieli tego zamku miał związek z naszym miastem. Zamek ten został zbudowany przez Ottona z Pilczy, do dóbr którego należały właśnie Mysłowice. Jak każdy wie, jego córka Elżbieta Granowska została trzecią żoną króla Władysława Jagiełły.
Niestety na chwilę obecna z zamku pozostały malownicze ruiny. Zwiedzanie tego zamku było dla uczestników wyjazdu nie lada wyzwaniem, bo trzeba było pokonać dość strome podejście pod sam zamek i wejście schodami do wnętrza warowni. Część osób zdecydowało pozostać w punkcie gastronomicznym w podzamczu i rozkoszować się pyszną kawą, słodkimi lodami i delikatnym lokalnym piwem.
Kolejnym etapem podróży był Zalew Pilicki. Pogoda może nie do końca zachęcała do kąpieli, ale można było miło spędzić czas w niewielkim barze przy samej plaży. Tutaj też można było zjeść co nie co i napić się albo kawy, albo herbaty lub też lemoniady. Można było też usiąść na leżaku i popodziwiać otaczający krajobraz.
Ostatni etap podróży to miejscowość Chechło i smażalnia ryb „Jurajski Młyn”. Panie i Panowie mogli zamówić ulubione ryby, większość postawiła jednak na smażonego pstrąga, a kilka osób zdecydowało się na karpia. Przygotowanie pstrąga było trochę inne, był on bardziej suchy, co nie każdemu przypadło do gustu. Jednakże same zestawy i ryby były przyrządzone doskonale. Warto jest więc odwiedzić to miejsce. Emeryci żałowali tylko, że możliwość zakupu ryb na wynos była do godziny 16.00 i niestety nie udało się nikomu kupić wędzonych czy świeżych ryb.
Cały wyjazd minął w miłej, prawie rodzinnej atmosferze. W czasie wolnym seniorzy planowali wyjazd na wrzesień, tym razem ma to być wyjazd na powitanie jesieni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze