Reklama

Opowieści lasku kosztowskiego

17/05/2026 13:15

W dalszym ciągu posiłkuję się materiałami pozyskanymi podczas spaceru z 4 maja. Czas na spacer po lesie ograniczonym od północy zabudowaniami a od południa odcinkiem drogi S1. Ci, którzy śledzą moje fotoreportaże na Wędrówkach z Grzegorzkiem wiedzą, że przeszedłem się przez teren ze wschodu na zachód a następnie południowym skrajem do punktu wejścia.

Las jako taki

Zacznijmy od tego, że w tym wypadku zastosuję się do definicji tego zbiorowisko zgodnie z ideą prof. Karposińskiego. Według niego las to kompleks roślinności swoisty dla danego kontynentu, cechujący się dużą ilością drzew rosnących w zwarciu. A tych tutaj jest sporo powodując, że odwiedzany skrawek znakomicie spełnia się w roli ekranu dźwiękochłonnego. Tak jak zawsze nie będzie pełnej listy obecności gatunków.

Idąc od wschodu mijamy partię drzewostanu z dominacją buka pospolitego. Jest tam pewna domieszka dębu szypułkowego. Z drzew liściastych obcego pochodzenia zauważamy dęby czerwone. Przy północno-wschodnim skraju lasu jest więcej sosny zwyczajnej. Poza tym znacznie połacie tego lasu zajmuje modrzew europejski. Wśród niższych drzew wyróżniają się jarzębiny, czeremchy zwyczajne oraz czeremchy amerykańskie. Na dnie lasu jest sporo płatów liściastej oraz iglastej ściółki. Są też łany turzycy drżączkowatej oraz konwalii majowej.

Reklama

Spotkanie z tawliną

Po wejściu do lasu od razu zauważyłem spory płat krzewu o liściach przypominających jarzębinę. Jej nieparzystopierzaste liście są złożone z trzynastu do dwudziestu trzech ostro ząbkowanych listków. Kiedy kwitnie, na szczytach pędów pojawiają się gęste wiechy białych kwiatów. Tutaj jeszcze nie kwitnie. Generalnie, jak przystało na przedstawiciela rodziny tawułowatych, w kwiatach jest sporo pręcików oraz słupków. Z nich w swoim czasie powstają owoce zwane mieszkami. Nasza bohaterka jest rodzima dla flory północnej Azji od Uralu po Japonię. Uważana jest za ciekawą roślinę ozdobną, ale ma tendencję do wymykania się spod kontroli. Tu i ówdzie celowo wprowadzono ją do lasów jako element biocenotyczny. Obecnie, w zawiązku z potencjałem na stanie się groźnym zielonym najeźdźcą, zaleca się zaniechanie tej praktyki blisko obszarów chronionych. Oczywiście w lasach takich jak ten to nie problem.

Reklama

Spotkanie z jarząbem

Opuszczając ten las tuż przy południowo-wschodnim krańcu zauważyłem jarząba mącznego. Kolejny gatunek w pewnym sensie nie na swoim miejscu. Drzewo jest rodzime dla Europy oraz północno-zachodniej Afryki. W Polsce z natury rośnie w Tatrach i Pieninach. Jest reprezentatywne dla reliktowych lasków sosnowych w Tatrach. Poza tym jest często sadzone jako drzewo ozdobne. Wyróżniają go pojedyncze owalne liście o ostrych ząbkach. Z obu stron są one jasne za sprawą kutneru. Góra jest nieznacznie ciemniejsza od spodu. Na razie z gatunków rodzimych, które stały się popularnymi roślinami ozdobnymi w dziczy pojawia się rzadko. Właściwie tutaj spotkałem go po raz pierwszy na wolności. Drzewo wyraźnie ucierpiało wskutek przymrozków, o czym świadczyły brązowe liście.

Reklama

Piotr Grzegorzek

PS. Dziesiąta tegoroczna wycieczka odbędzie się w sobotę 23 maja 2026. Dajcie się skusić.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo ctMyslowice.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości